Kapitan GAF-Jasnej Gliwice: W ekstraklasie pokażemy się z dobrej strony!

07.04.2013
Po drugim zwycięstwie nad AZS-em Warszawa, futsaliści GAF-Jasnej Gliwice przypieczętowali promocję do Futsal Ekstraklasy. - Awans wywalczyliśmy dzięki silnej i wyrównanej kadrze - wskazał Michał Cygnarowski.

Przede wszystkim - gratuluję awansu. Wywalczyliście go jednak nie w sobotnim spotkaniu z AZS-em, ale w przeciągu całego sezonu udowadnialiście, że jesteście najlepszą drużyną w I lidze.

- Bardzo dziękuję za gratulacje. Nasza drużyna zbudowana była po to, aby uzyskać awans i grać w ekstraklasie. Cel, który przed nami postawiono, był jasny. W przeciągu dwóch lat mieliśmy uzyskać promocję do wyższej ligi i swoje założenia konsekwentnie realizowaliśmy. Cały klub szedł do przodu. Byliśmy silni organizacyjnie... i coraz mocniejsi kadrowo. Ściągaliśmy zawodników, wzmacnialiśmy się - i w konsekwencji - sportowo zaprezentowaliśmy poziom, który zagwarantował awans Gliwic do Futsal Ekstraklasy.

Trener Barszcz podkreślił to, o czym także i ty wspomniałeś - o warunkach do pracy, jakie wam stworzono.

- Jeżeli chodzi o warunki organizacyjne czy finansowe - nie mieliśmy na co narzekać. Nie pozostało nam nic innego jak odwdzięczyć się sportowym sukcesem.

I stanęliście na wysokości zadania. Początkowo jednak męczyliście się w starciu z AZS-em...

- Byliśmy już nieco zmęczeni sezonem. We znaki dały nam się również kontuzje. Jeden z naszych najskuteczniejszych zawodników, czyli Przemek Dewucki nie zagrał w sobotę. Z urazem zmagał się także Tomek Szczurek. Pod znakiem zapytania stał również występ dwóch kolejnych zawodników... dlatego do tego meczu rewanżowego z warszawiakami podchodziliśmy mocno przetrzebionym składem.  Dobrze, że mamy szeroką i wyrównaną kadrę. Dzięki wysiłkowi całej drużyny - udało się!

Sobotnie spotkanie było z gatunku tych, w których strzelona bramka dawała komfort gry do samego końca?

- Początek tego spotkania zdominowało "badanie się" nawzajem. Na boisku było naprawdę dużo walki. Wiedzieliśmy jednak, że spotkanie wygra drużyna lepiej przygotowana fizycznie. My lepiej wytrzymaliśmy to spotkanie. Mieliśmy też silniejsze zaplecze. Jak już wspomniałem wcześniej - mamy silną i szeroką kadrę. W drużynie naszych sobotnich przeciwników było kilku klasowych zawodników, ale ich ławka była "krótsza". To również zaważyło na końcowym rezultacie.

Twoje słowa potwierdza prosty fakt - gole zdobyliście dopiero w końcówce spotkania.

- Każdy z zawodników, który wchodzi na boisko, potrafi zadecydować o losach spotkania i rozstrzygnąć je na naszą korzyść. Rywale takich graczy mieli po prostu mniej.

Spotkanie mogliście jednak rozstrzygnąć dużo wcześniej. Sporo po waszej stronie było tych niewykorzystanych sytuacji. Sam zmarnowałeś "patelnię"...

- To fakt, bardzo dużo było tych nieskutecznych ataków po naszej stronie. Cieszy nas jednak to, że pokazaliśmy się jako drużyna, która chciała grać w piłkę i chciała wygrać to spotkanie. Dochodziliśmy do kolejnych akcji bramkowych... a te albo się wykorzystuje, albo nie. Efekt w postaci bramek przyszedł dopiero w drugiej połowie, ale i tak się cieszymy ze zwycięstwa. Jesteśmy zadowoleni ze swojej postawy.

Jak będzie w ekstraklasie?

- Pod jakim kątem?

Sportowym.

- Ekstraklasa to już wyższa półka. Będziemy musieli poszukać wzmocnień... aczkolwiek kwestie finansowe i organizacyjne stoją na wysokim poziomie, więc nie martwimy się. Mamy trochę czasu na przygotowanie się do gry w tej lidze, na zbudowanie drużyny, więc jestem dobrej myśli. Pokażemy się z dobrej strony i będziemy godnie reprezentować nasze miasto, które - co warto podkreślić - zaangażowało się w nasz klub i bardzo doceniamy ten wkład.

Wkrótce otwarta zostanie hala przy ul. Jasnej w Gliwicach.

- Szczerze mówiąc - nie możemy się już tego doczekać. Z tego co pamiętam, otwarcie ma nastąpić 2 października. Ekstraklasa rusza wcześniej, ale wiem, że są plany, aby przełożyć kilka spotkań domowych. Chcielibyśmy rozegrać je na wyjeździe, aby później już grać u siebie - na nowej hali. Docelowo naszym "domem" będzie bowiem obiekt przy ulicy Jasnej 31.

Cele na przyszły sezon zostaną postawione przed wami dopiero po okresie przygotowawczym?

- Na pewno celem nadrzędnym będzie utrzymanie. Jednak dokładne lokaty, o które będziemy walczyć, poznamy przed samym sezonem. Nasze priorytety będą zależały od kilku czynników, m.in. od sytuacji kadrowej. Sportowcy walczą jednak zawsze o najwyższe cele!

 Rozmawiał Maciej Smolewski

autor: Maciej Smolewski

Przeczytaj również