Kanik ofiarą zmiany stylu gry. "Jak chce grać w IV lidze, może zostać"
20.07.2010
Zarówno Marcin Brosz jak i Robert Kasperczyk dość często korzystali z usług defensywnego pomocnika z Goczałkowic. Były gracz Energie Cottbus pokazał, że jest dobry w odbiorze i posiada atomowy strzał. Dlaczego nie zmieścił się nawet w 26-osobowej kadrze na obóz? - Gdybyśmy obrali inną taktykę gry, na pewno chciałbym, żeby z nami został. W minionej rundzie często graliśmy dwoma defensywnymi pomocnikami i nasza gra w przodzie wyglądała, jak wyglądała. Zdecydowałem się to zmienić na granie jednym środkowym, a jednym nastawionym ofensywnie, mającym pewne, dokładne podanie. Na tej pozycji może grać Dariusz Kołodziej, Damian Chmiel, Maciej Rogalski, a nawet Sebastian Ziajka. Natomiast walczący defensywny pomocnik może dać dużo miejsca graczom przednich formacji, także napastnikom, bo nie przewiduję gry jednym na szpicy - tłumaczy decyzję Robert Kasperczyk.
Szkoleniowiec "Górali" twierdzi, że Kanika stać na grę na wyższym niż IV-ligowe rezerwy, poziomie. - Myślę, że jest bardziej ambitny i chcę, żeby grał wyżej. Powiedziałem mu to i on teraz szuka sobie klubu. A my po prostu zaczniemy grać odważniej, tak jak robiłem prowadząc KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, gdzie na taki potencjał jaki mieliśmy, wychodziło to bardzo dobrze. Tutaj powinno być jeszcze lepiej - wyraża przekonanie Kasperczyk. Efekty tego już widać - w trzech ostatnich sparingach "Górale" strzelili 14 goli, czyli tylko o trzy mniej niż w... piętnastu meczach rundy wiosennej.
Szkoleniowiec "Górali" twierdzi, że Kanika stać na grę na wyższym niż IV-ligowe rezerwy, poziomie. - Myślę, że jest bardziej ambitny i chcę, żeby grał wyżej. Powiedziałem mu to i on teraz szuka sobie klubu. A my po prostu zaczniemy grać odważniej, tak jak robiłem prowadząc KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, gdzie na taki potencjał jaki mieliśmy, wychodziło to bardzo dobrze. Tutaj powinno być jeszcze lepiej - wyraża przekonanie Kasperczyk. Efekty tego już widać - w trzech ostatnich sparingach "Górale" strzelili 14 goli, czyli tylko o trzy mniej niż w... piętnastu meczach rundy wiosennej.
Polecane
I liga