- W swoich kalkulacjach nie brałem Ruchu pod uwagę jako drużyny, którą - mówiąc kolokwialnie - możemy przeskoczyć w tabeli - mówi Wojciech Borecki, prezes Podbeskidzia, przed meczem w Chorzowie.
"Kandydatami do walki o utrzymanie są drużyny Pogoni i Widzewa, nie Ruchu"
03.04.2013
- W moich kalkulacjach czy przypuszczeniach dotyczących szans na utrzymanie się w ekstraklasie, nie brałem Ruchu pod uwagę jako drużyny, którą - mówiąc kolokwialnie - możemy przeskoczyć w tabeli. Ruch jest bardzo solidną drużyną, mającą wielu dobrych zawodników i nie przypuszczałem, że ta drużyna będzie zagrożona spadkiem - opowiada Wojciech Borecki.
Prezes Podbeskidzia pytany o to kto zatem powalczy o utrzymanie w lidze, wskazuje na Pogoń oraz Widzew. - Tak uważałem dwa miesiące temu, miesiąc temu i nadal tak uważam. Pogoń w tej rundzie zdobyła tylko jeden punkt. Widzew natomiast ma młodą drużynę, której gdy przyjdzie grać pod presją, to efekt może być odwrotny do zamierzonego - analizuje sternik klubu spod Klimczoka.
Borecki szans na zwycięstwo "Górali" w Chorzowie upatruje w nadmiernej satysfakcji "Niebieskich" po wyrwaniu zwycięstwa w ostatnim ligowym meczu, który Ruch rozegrał w Lubinie. - Może właśnie mecz z Zagłębiem wpłynie na ich samouspokojenie, zadowolenie spowodowane wyrwaniem tych trzech punktów w ostatnich sekundach meczu i być może w efekcie nie potraktują meczu z nami jako gry na ostrzu noża, na granicy być albo nie być - rozmyśla prezes.
- Natomiast my musimy w każdym meczu walczyć o trzy punkty i ten plan się nie zmienia. Przy okazji powtórzę to, co kiedyś już mówiłem: miałem nadzieję, że nasz limit pecha wyczerpał się jesienią - ale niestety - to złe fatum ciągle nad nami wisi. Punkt można było bowiem spokojnie zdobyć z Legią Warszawa, a po trzy punkty w meczach ze Śląskiem Wrocław i Koroną Kielce. Niestety, dalej tracimy kuriozalne bramki, a pech nas nie opuszcza. Wypada wierzyć, że suma szczęścia i nieszczęścia jest równa zero i że w drugiej części tej rundy boiskowe szczęście będzie nam dopisywać, bo ono jest nieodzowne, jeśli myśli się o sportowym sukcesie - kończy Borecki.
Prezes Podbeskidzia pytany o to kto zatem powalczy o utrzymanie w lidze, wskazuje na Pogoń oraz Widzew. - Tak uważałem dwa miesiące temu, miesiąc temu i nadal tak uważam. Pogoń w tej rundzie zdobyła tylko jeden punkt. Widzew natomiast ma młodą drużynę, której gdy przyjdzie grać pod presją, to efekt może być odwrotny do zamierzonego - analizuje sternik klubu spod Klimczoka.
Borecki szans na zwycięstwo "Górali" w Chorzowie upatruje w nadmiernej satysfakcji "Niebieskich" po wyrwaniu zwycięstwa w ostatnim ligowym meczu, który Ruch rozegrał w Lubinie. - Może właśnie mecz z Zagłębiem wpłynie na ich samouspokojenie, zadowolenie spowodowane wyrwaniem tych trzech punktów w ostatnich sekundach meczu i być może w efekcie nie potraktują meczu z nami jako gry na ostrzu noża, na granicy być albo nie być - rozmyśla prezes.
- Natomiast my musimy w każdym meczu walczyć o trzy punkty i ten plan się nie zmienia. Przy okazji powtórzę to, co kiedyś już mówiłem: miałem nadzieję, że nasz limit pecha wyczerpał się jesienią - ale niestety - to złe fatum ciągle nad nami wisi. Punkt można było bowiem spokojnie zdobyć z Legią Warszawa, a po trzy punkty w meczach ze Śląskiem Wrocław i Koroną Kielce. Niestety, dalej tracimy kuriozalne bramki, a pech nas nie opuszcza. Wypada wierzyć, że suma szczęścia i nieszczęścia jest równa zero i że w drugiej części tej rundy boiskowe szczęście będzie nam dopisywać, bo ono jest nieodzowne, jeśli myśli się o sportowym sukcesie - kończy Borecki.
Polecane
Ekstraklasa