Kamień spada z serc "górali". Podbeskidzie efektownie odbija się od dna
13.09.2017
Przed meczem z Olimpią kapitan "górali" Łukasz Sierpina wraz z całą ekipą prosili kibiców o doping i wsparcie w naprawdę sporym kryzysie. Zamiast tego na samym początku spotkania "górale" zostali obrzuceni solidną porcją wyzwisk i przyśpiewek w stylu: "Co wy tu chcecie, kibiców nie szanujecie" czy "Podbeskidzie to my, a nie wy". Po krótkim czasie młyn ucichł, a atmosfera na stadionie zrobiła się wręcz piknikowa - z pewnością wpłynęło to na postawę Podbeskidzia, które prezentowało się blado i popełniało sporą ilość prostych błędów. "Góralom" mimo tego już w 7. minucie udało się przeprowadzić ofensywny zryw godny odnotowania - Szymon Sobczak popędził sam z akcją i wbiegł w pole karne gości bez większych problemów. Siła strzału pomocnika nie była jednak wystarczająca i Wojciech Małecki popisał się pewną interwencją. Chwilę później znakomitą akcją popisał się bardzo aktywny Eusebio Bancessi, który najpierw minął dwóch piłkarzy Podbeskidzia, a następnie oddał mocny strzał, który Fabisiak z największym trudem sparował na rzut rożny.
W zespole Adama Noconia narastała coraz większa frustracja, ale z pewnością została ona rozładowana po akcji z 33. minuty. Wówczas szybką kontrę przeprowadził Łukasz Sierpina, następnie pomocnik zagrał na wolne pole do Pawła Tomczyka, a ten dopełnił formalności i otworzył wynik meczu. Dla napastnika, wypożyczonego z Lecha Poznań, to czwarty gol w barwach Podbeskidzia, licząc mecze 1. Ligi i Pucharu Polski.
Przed drugą połową trener Jacek Paszulewicz zdecydował się na dwie zmiany, a jego podopieczni odważnie ruszyli do odrobienia strat. Swoją szansę w 55. minucie miał jeden z wprowadzonych piłkarzy - Nildo, jednak piłka po jego strzale z główki zatrzymała się na poprzeczce bramki Fabisiaka. 6 minut później Brazylijczyk był ponownie bliski doprowadzenia do remisu, gdy otrzymał dobre podanie od Eusebio i stanął niemal oko w oko z golkiperem Podbeskidzia. W ostatniej chwili bramkarza wyręczył jednak Paweł Moskwik, który ofiarnym wślizgiem wyłuskał piłkę spód nóg napastnika.
"Górale" przetrzymali napór gości i gdy nadarzyła się sposobność, udało im się przeprowadzić skuteczną akcję. Choć w 67. minucie ze strzałem Ilieva z ostrego kąta zdołał poradzić sobie Małecki, wobec dobitki Łukasza Sierpiny z piątego metra był już bezradny i na tablicy wyników zrobiło się już 2:0 dla gospodarzy. Dzieła zniszczenia dopełnił w tym meczu Valerijs Sabala, który popisał się swoistą truskawką na torcie i pokonał golkipera Olimpii przepięknym uderzeniem z około 25 metra. Tym samym "górale" w efektownym stylu wracają na zwycięską ścieżkę i powoli odbijają się od ligowego dna. Z kolei Olimpia, która do tego meczu straciła najmniejszą ilość goli w całym sezonie, bardzo szybko będzie chciała zapomnieć o tym nieudanym spotkaniu. Za szczególnego pechowca w drużynie gości trzeba jednak uznać Marcina Kaczmarka, który zaliczył niefortunny upadek po swojej próbie uderzenia i opuścił boisko z najprawdopodobniej złamaną ręką.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Olimpia Grudziądz 3:0 (1:0)
1:0 - Paweł Tomczyk - 32'
2:0 - Łukasz Sierpina - 67'
3:0 - Valerijs Sabala - 84'
Składy:
Podbeskidzie: Fabisiak - Jaroch, Wiktorski, Malec, Moskwik - Hanzel - Sobczak (77' Kozak), Iliev (68' Sabala), Rakowski, Sierpina - Tomczyk (85' Podgórski). Trener: Adam Nocoń
Olimpia: Małecki – Olczyk, Goropevsek, Wełna, Woźniak – Bancessi, Michalik, Feruga, Klichowicz (46' Kaczmarek) – Handzlik (68' Adamczyk) – Koval (46' Nildo). Trener: Jacek Paszulewicz
Żółte kartki: Sierpina (Podbeskidzie) - Klichowicz, Wełna (Olimpia)
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)
Widzów: 3578
W zespole Adama Noconia narastała coraz większa frustracja, ale z pewnością została ona rozładowana po akcji z 33. minuty. Wówczas szybką kontrę przeprowadził Łukasz Sierpina, następnie pomocnik zagrał na wolne pole do Pawła Tomczyka, a ten dopełnił formalności i otworzył wynik meczu. Dla napastnika, wypożyczonego z Lecha Poznań, to czwarty gol w barwach Podbeskidzia, licząc mecze 1. Ligi i Pucharu Polski.
Przed drugą połową trener Jacek Paszulewicz zdecydował się na dwie zmiany, a jego podopieczni odważnie ruszyli do odrobienia strat. Swoją szansę w 55. minucie miał jeden z wprowadzonych piłkarzy - Nildo, jednak piłka po jego strzale z główki zatrzymała się na poprzeczce bramki Fabisiaka. 6 minut później Brazylijczyk był ponownie bliski doprowadzenia do remisu, gdy otrzymał dobre podanie od Eusebio i stanął niemal oko w oko z golkiperem Podbeskidzia. W ostatniej chwili bramkarza wyręczył jednak Paweł Moskwik, który ofiarnym wślizgiem wyłuskał piłkę spód nóg napastnika.
"Górale" przetrzymali napór gości i gdy nadarzyła się sposobność, udało im się przeprowadzić skuteczną akcję. Choć w 67. minucie ze strzałem Ilieva z ostrego kąta zdołał poradzić sobie Małecki, wobec dobitki Łukasza Sierpiny z piątego metra był już bezradny i na tablicy wyników zrobiło się już 2:0 dla gospodarzy. Dzieła zniszczenia dopełnił w tym meczu Valerijs Sabala, który popisał się swoistą truskawką na torcie i pokonał golkipera Olimpii przepięknym uderzeniem z około 25 metra. Tym samym "górale" w efektownym stylu wracają na zwycięską ścieżkę i powoli odbijają się od ligowego dna. Z kolei Olimpia, która do tego meczu straciła najmniejszą ilość goli w całym sezonie, bardzo szybko będzie chciała zapomnieć o tym nieudanym spotkaniu. Za szczególnego pechowca w drużynie gości trzeba jednak uznać Marcina Kaczmarka, który zaliczył niefortunny upadek po swojej próbie uderzenia i opuścił boisko z najprawdopodobniej złamaną ręką.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Olimpia Grudziądz 3:0 (1:0)
1:0 - Paweł Tomczyk - 32'
2:0 - Łukasz Sierpina - 67'
3:0 - Valerijs Sabala - 84'
Składy:
Podbeskidzie: Fabisiak - Jaroch, Wiktorski, Malec, Moskwik - Hanzel - Sobczak (77' Kozak), Iliev (68' Sabala), Rakowski, Sierpina - Tomczyk (85' Podgórski). Trener: Adam Nocoń
Olimpia: Małecki – Olczyk, Goropevsek, Wełna, Woźniak – Bancessi, Michalik, Feruga, Klichowicz (46' Kaczmarek) – Handzlik (68' Adamczyk) – Koval (46' Nildo). Trener: Jacek Paszulewicz
Żółte kartki: Sierpina (Podbeskidzie) - Klichowicz, Wełna (Olimpia)
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)
Widzów: 3578
Polecane
I liga