JW podejmuje ZAKSĘ, czyli miał być hit, a jest walka o przetrwanie

29.12.2010
Tylko najlepsza szóstka ma szansę na walkę o medale. Do zakończenia rundy zostało jeszcze 5 kolejek, a Jastrzębski Węgiel traci do lidera 17 punktów. Nie wiele lepiej wygląda sytuacja ZAKSY.
Jeszcze w ubiegłym sezonie oba zespoły zacięcie zmagały się w półfinale PlusLigi, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebnych było aż pięć spotkań. Teraz sytuacja jest całkowicie odmienna. Obie drużyny spisują się mocno poniżej oczekiwań i mogą mieć spore problemy z awansem do czołowej szóstki po zakończeniu sezonu zasadniczego.

Gorzej wygląda sytuacja Jastrzębskiego. Początek sezonu okazał się totalną klapą. W Lidze Mistrzów jastrzębianie ponieśli trzy porażki, niewiele lepiej było w naszej ekstraklasie. Presji nie wytrzymał trener Igor Prielożny i zrezygnował z prowadzenia zespołu. Jego miejsce zajął znakomity przed laty zawodnik, ale mało doświadczony jako trener Lorenzo Bernardi. Włoch ma trudne zadanie. Po 13. kolejkach Jastrzębski Węgiel zajmuje w PlusLidze odległe ósme miejsce, tracąc do prowadzącego Tytana AZS Częstochowa aż 17 punktów.

Chcąc zachować szansę walki o medale, podopieczni Bernardiego muszą po zakończeniu dwóch rund sezonu zasadniczego plasować się w czołowej szóstce. Na razie do szóstej w tabeli Delecty jastrzębianie tracą sześć punktów. - Nie ma się co łudzić, dziś będą grali o życie - podkreśla Wojciech Drzyzga, był reprezentant Polski, a obecnie komentator telewizyjny.

Nie wiele lepiej wyglądają w tym sezonie kędzierzynianie. Wprawdzie zajmują czwarte miejsce, ale mają tyle samo punktów, co szósta Delecta, a czekają ich jeszcze spotkania z takimi rywalami, jak Skra, Resovia czy AZS Częstochowa. - Siatkarzom towarzyszy presja. Grają bardzo dziwnie, raz świetnie, raz bardzo słabo - twierdzi Drzyzga.

Początek spotkania o 18.
źródło: Dziennik Zachodni / SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również