"Jeszcze nie widziałem trenera Michniewicza tak zdenerwowanego"

25.08.2013
- Drużynę się poznaje po tym jak kończy, a nie jak zaczyna. My zaczęliśmy bardzo źle, ale w przerwie trener nami wstrząsnął. Jeszcze go nie widziałem tak zdenerwowanego - przyznał Marcin Wodecki.
Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała podkreślali po meczu w Bydgoszczy, że pierwsza połowa była w ich wykonaniu katastrofalna. - Z niej na pewno nie jestem - podobnie jak cała drużyna - zadowolony. Nie wyszliśmy na to spotkanie tak, jak powinniśmy, ale w drugiej połowie zagraliśmy dobrze i wyciągnęliśmy wynik z 0-2 na 2-2. Była walka, motywacja i determinacja. Drużynę się poznaje po tym jak kończy, a nie jak zaczyna. Mogliśmy nawet wygrać, ale z remisu też się trzeba cieszyć - stwierdził "Pszczółka".

W szatni w przerwie musiało być ostro, co przyznawali sami zawodnicy. - Jeszcze nigdy nie widziałem trenera Michniewicza tak zdenerwowanego. Ale podziałało, wstrząsnęło to nami. Zaczęliśmy grać lepiej. Trzeba się cieszyć z punktu zdobytego w takich okolicznościach. Mamy teraz czas, żeby odpocząć i dobrze popracować przed meczem z Koroną, bo gramy dopiero w poniedziałek - dodał.

Wodecki w 88. minucie wziął na siebie ciężar strzelania rzutu karnego, choć wcześniej w Podbeskidziu tego nie robił. - Rzeczywiście, jakoś nie było okazji, bo zwykle strzelał Fabian Pawela. Teraz strzeliłem ja. Oczywiście były nerwy, ale to jest piękne w piłce. Uderzyłem tam, gdzie chciałem i wpadło - cieszył się zawodnik, który w ostatnich dwóch meczach był ustawiany nie w pomocy, ale jako jeden z napastników. - Nie robi mi różnicy, gdzie gram. I tu i tu jest dużo okazji, by mieć piłkę przy nodze. Zawiszy strzeliłem gola i zaliczyłem asystę, więc chyba nie było źle - ocenił.

Mogło być jeszcze lepiej, bo w jednej z ostatnich akcji meczu Wodecki mógł strzelić trzeciego gola. - Uważam, że byłem w tej sytuacji faulowany. Strąk mnie przytrzymał i nie mogłem ruszyć do piłki. Nie przewróciłem się, bo chciałem dobiec, ale nie miałem szans, bo mnie trzymał - zakończył.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również