"Jesteśmy dużo silniejszą drużyną odkąd pojawił się Lorenzo Bernardi"

24.03.2011
Siatkarze Jastrzębskiego Węgla dzisiaj ruszyli do Bolzano, gdzie rozegrany zostanie turniej FInal Four Ligi Mistrzów. Faworytami nie są. - Dlaczego nie mamy dokonać tam cudu? - mówią w klubie.
Do turnieju finałowego Jastrzębski awansował dzięki wygranej nad Noliko Maaseik. - Nie ukrywajmy, pierwsze dwa sety w Maaseik wyglądały niczym rzeź niewiniątek. Dopiero w trzeciej partii nasz zespół doszedł do głosu, zaczął grać lepiej. W złotym secie zagraliśmy walecznie, popełnialiśmy małą liczbę błędów. To się opłaciło i wygraliśmy. W ten sposób spełniły się nasze małe marzenia, marzenia klubu i naszych kibiców - przypomina Paweł Rusek.

W Bolzano JW zmierzy się z Trentino BetClic. Zdecydowanym faworytem tej konfrontacji są rywale jastrzębian. - Nie ukrywajmy, jest to bardzo dobra drużyna i z pewnością stuprocentowy faworyt. Ale dlaczego nie mamy dokonać cudu? Nie będzie łatwo, ale to jest sport i już niejednokrotnie okazywało się, że murowany pewniak przegrywał. Dlaczego nie może być tak i tym razem? - zastanawia się zawodnik Jastrzębskiego.

Po pierwszej części ligowych rozgrywek nikt nie przypuszczał, że siatkarze z Jastrzębia mogliby awansować aż do Final Four. - Na pewno coś się w zespole zmieniło. Trener Lorenzo Bernardi wpoił nam pewną filozofię, dzięki której uwierzyliśmy w siebie i zrozumieliśmy, że potrafimy grać w siatkówkę. Uważam, że jesteśmy dużo silniejszą drużyną odkąd pojawił się ten szkoleniowiec - uważa Rusek.
źródło: siatka.org

Przeczytaj również