Jest przełamanie! Lewicki bohaterem

25.11.2016
Po raz dziesiąty w tym sezonie Podbeskidzie o I-ligowe punkty walczyło na własnym stadionie. Z dziewięciu poprzednich pojedynków żadnego bielszczanie nie rozstrzygnęli na swoją korzyść. Na domiar złego w poprzedniej kolejce pod Klimczokiem zagrali fatalnie ulegając 0:3 Olimpii Grudziądz. Dzisiaj "Górale" stanęli przed szansą na przerwanie czarnej serii i poprawę sytuacji w tabeli. Udało się!
Łukasz Sobala/PressFocus

Bohater
Trener Jan Kocian zapowiadał po porażce z Olimpią Grudziądz zmiany w składzie. Po raz pierwszy postawił od pierwszej minuty na Szymona Lewickiego, zarazem na grę dwójką napastników. Były król strzelców I ligi na początku drugiej połowy wykorzystał dobre warunki fizyczne i doprowadził do wyrównania. Rosły napastnik momentami dawał się we znaki defensorom Bytovii, koledzy szukali go w polu karnym. W minucie 84. znalazł go Kamil Jonkisz, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Lewicki dołożył nogę do płasko dośrodkowanej piłki, celnym strzałem zapewnił "Góralom" zwycięstwo.

Wydarzenia
Niezłe otwarcia obu połówek, które przyniosły gole. Lepiej w mecz weszli przyjezdni. W 7. minucie Alan Ploj wpadł w pole karne i zdecydował się na strzał lewą nogą, nieznacznie się pomylił. Chwilę później Rafała Leszczyńskiego zaskoczyć próbował Kamil Wacławczyk, również minimalnie przestrzelił. Trzecia próba graczy Bytovii, druga/trzecia Wacławczyka był już skuteczna. 29-letni zawodnik otrzymał podanie od Mateusza Klichowicza, jego pierwszy starzał został zablokowany przez obrońcę, drugi już nie.
Dla odmiany po zmianie stron zaatakowało Podbeskidzie. Mogli gospodarze rozpocząć drugą część rywalizacji od mocnego uderzenia... Po akcji Roberta Demjana i Lewickiego przed szansą stanął Podgórski. Uderzył mocno, ale kilka centymetrów obok długiego słupka. Mogli i rozpoczęli. W 52. minucie Lewicki dośrodkowanie z bocznego sektora zamienił na gola. Przyjął pod presją futbolówkę, wygrał pojedynek z Martinem Csehem, następnie z bliska pokonał Gerarda Bieszczada.

Podbeskidzie przerwało czarną serię na własnym stadionie, wygrało po raz pierwszy od 9 kwietnia, po raz pierwszy w I lidze. We wcześniejszych 9 meczach pod Klimczokiem po spadku wywalczyło tylko 5 punktów.

Co ciekawego?
- Po kontuzji do wyjściowej jedenastki Podbeskidzia wrócił Damian Chmiel. W porównaniu do ostatniego meczu w pierwszym składzie pojawili się także Paweł Tarnowski oraz Michał Janota. Wypadli z niej Łukasz Sierpina, Robert Menzel, Daniel Mikołajewski i kontuzjowany Adam Deja.

- W kadrze meczowej „Górali” znalazł się Michał Gibas. 17-latek w środę podpisał profesjonalny kontrakt z bielskim klubem. Ma za sobą bardzo udaną rundę w juniorach starszych Podbeskidzia. Obok niego na ławce usiedli inni młodzi wychowankowie: Konrad Gutowski, Mikołajewski i Jonkisz.

- Bielszczanie na stratę gola odpowiedzieli po stałym fragmencie gry. Piłkę dobrze uderzył Tomasz Podgórski, bardzo dobrze w bramce spisał się Bieszczad.

- Słabszą drugą część premierowej odsłony zwieńczył dwa ataki. Strzał Michała Rzuchowskiego obronił Leszczyński, po drugiej stronie boiska Janota uderzając zza pola karnego nie trafił w bramkę.

- Chmiel mógł wpisać się na listę strzelców w minucie 72. Jego próbę ofiarną interwencją zablokował Marek Opałacz. O przewadze Podbeskidzia po zmianie stron świadczą także bramkowe okazje Demjana oraz Lewickiego.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Bytovia Bytów 2:1 (0:1)
0:1 - Wacławczyk, 13'
1:1 - Lewicki, 52'
2:1 - Lewicki, 84'

Podbeskidzie: Leszczyński - Zakrzewski, Piacek, Magiera, Tarnowski (46' Sierpina) - Podgórski, Sokołowski, Janota (80' Jonkisz), Chmiel - Demjan, Lewicki (92' Feruga)

Bytovia: Bieszczad - Kamiński, Cseh, Bielak, Opałacz - Poczobut, Rzuchowski (85' Surdykowski), Serafin - Ploj (57' K.Bąk), Wacławczyk (75' J.Bąk), Klichowicz

Żółte kartki: Zakrzewski, Chmiel - Opałacz, Cseh, Bielak.
Sędzia: Kornel Paszkiewicz (Wrocław)

autor: KB

Przeczytaj również