Jest obrońcą, a uratował swojemu zespołowi ligę i awans w pucharze

18.03.2011
Tomasz Górkiewicz, choć gra bardzo rzadko, wyspecjalizował się w zdobywaniu niezwykle ważnych goli. Trafienie tego niepozornego bocznego obrońcy dało Podbeskidziu awans do półfinału Pucharu Polski.
Futbol jest niesamowity i jeśli ktoś w to wątpił, to Podbeskidzie Bielsko-Biała po raz kolejny potwierdziło tę tezę - dzięki zwycięstwu i jego okolicznościom w meczu z Wisłą Kraków. Ale fakt, że to właśnie Górkiewicz strzelił gola na wagę awansu, też jest pewnym cudem piłki nożnej. Bo powiedzieć o nim: bohater, byłoby pewnym nadużyciem. Zdaje sobie z tego sprawę również trener Robert Kasperczyk.

- Może Tomek początek miał troszeczkę niemrawy, może miał za dużo adrenaliny, ale to wspaniały zawodnik. Na wiosnę, kiedy wypadł nam Sławomir Cienciała, Górkiewicz świetnie spisywał się na prawej obronie i można powiedzieć, że uratował nam ligę, strzelając gole w ostatnich meczach. W pucharowych spotkaniach na jesień, przeciwko Piastowi Gliwice i GKS-owi Bełchatów, również prezentował się znakomicie. A dziś po słabszym początku wszedł w mecz i strzelił cudowną bramkę - chwalił zawodnika trener.

Po raz pierwszy od czasu wypożyczenia do IV-ligowego MRKS-u Czechowice-Dziedzice w podstawowym składzie Górkiewicz zagrał w maju zeszłego roku. Niespodziewanie pojawił się na boisku w meczu z Wartą Poznań, strzelił gola i przyczynił się do pierwszego od wielu miesięcy zwycięstwa w Bielsku-Białej. W ostatnim meczu sezonu, z Flotą Świnoujście, dołożył kolejne arcyważne trafienie. Jednak to z Wisłą było wyjątkowe. - Myślę, że najlepsze spotkanie jest jeszcze przede mną, ale ważniejszego gola od tego przeciwko krakowianom w mojej karierze nie było. To jest coś wspaniałego. Dojście do półfinału dla tego klubu i miasta jest czymś pięknym. Możemy sobie tylko pogratulować - cieszył się skromny i często niedoceniany autor bramki na wagę zwycięskiego remisu.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również