Jeśli zagra Broniewicz, to Podbeskidzie z Wisłą raczej nie przegra
15.05.2010
Jacek Broniewicz trafił do Podbeskidzia zimą z Polonii Bytom. - Chciałem stamtąd odejść, bo relacje z panem Szatałowem nie układały nam się najlepiej, zostałem przesunięty do Młodej Ekstraklasy, ale nawet tam nie mogłem grać, tylko trenować, a dla zawodnika najważniejsze jest regularne granie. Czasem trzeba wykonać jeden krok do tyłu, żeby potem zrobić dwa naprzód - opowiada zawodnik. Już w Podbeskidziu zagrał w wygranym sparingu z MKS-em Kluczbork, ale doznał też kontuzji, która wykluczyła go z gry na ponad miesiąc. Kiedy wrócił, od razu wskoczył do podstawowego składu i stał się pewnym punktem defensywy. Co najciekawsze, w meczach, w których występował, "Górale" czterokrotnie wygrywali i dwukrotnie remisowali.
- To nie jest przypadek, że z Jackiem w składzie idzie nam tak dobrze. Powiem wprost, to jest klucz do zwycięstwa! Można tworzyć wiele teorii dlaczego zespół gra raz lepiej, raz gorzej, ale psychologii się nie oszuka. Tak jak dobry bramkarz, a Rysiek Zajac takim jest, daje pewność całej drużynie, tak samo i postać Broniewicza ma dla nas niebagatelne znaczenie. Ustawianie Łukasza Matusiaka na obronie było uszczęśliwianiem go na siłę, a tak, gdy gra Jacek, Łukasz może grać w środku pola, gdzie czuje się najlepiej - wyjaśnia Robert Kasperczyk, trener "Górali". Po środowym meczu z Wartą, pochwał doświadczonemu obrońcy nie szczędził też Dariusz Kołodziej. - Cieszę się bardzo, że wrócił, bo od razu było widać jak bardzo ważną postacią jest dla nas. Jego obecność na boisku to duże wzmocnienie - powiedział pomocnik bielszczan.
Jak pokazują statystyki, Podbeskidzie z Broniewiczem w składzie nie przegrywa, co bardzo powinno się przydać w arcyważnym meczu z Wisłą Płock. Na szczęście wychowanek Orła Dzierżysław powinien w tym spotkaniu wystąpić, choć z jego zdrowiem nie jest jeszcze idealnie. - Moja gra w starciu z Wartą była obarczona sporym ryzykiem. Lekarz mówił, żebym poczekał z powrotem i wrócił dopiero na mecz z Płockiem, ale wiemy w jakiej jesteśmy sytuacji i dlatego bardzo chciałem być na boisku. Coś tam jeszcze odczuwam, ale nie przeszkadza mi to w bieganiu, ani w kopaniu piłki i myślę, że powinno być coraz lepiej - zapewnia środkowy obrońca.
Takie zapewnienie, odnośnie całej drużyny, złożył też trener Kasperczyk. - Psychologia robi swoje. Zawodnicy się przełamali, teraz będą grać już dużo spokojniej, przy mniejszej presji, więc styl powinien być coraz lepszy - powiedział. Oby tak było, bo bielszczanie mają nad płocczanami tylko jeden punkt przewagi. Pocieszające, że Wisła nigdy nie wywiozła punktów z Bielska, ba, nie strzeliła nawet gola!
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Płock
sobota, 19:00
sędziuje Jacek Zygmunt (Jarosław)
Przypuszczalne składy
Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Broniewicz, Danczik, Osiński - Malinowski, Matusiak, Kołodziej, Matawu - Bagnicki, Patejuk.
Wisła: Mierzwa - Nadolski, Żytko, Pacan, Lasocki - Grudzień, Sielewski, Nowacki, Masłowski - Sekulski, Wiśniewski.
- To nie jest przypadek, że z Jackiem w składzie idzie nam tak dobrze. Powiem wprost, to jest klucz do zwycięstwa! Można tworzyć wiele teorii dlaczego zespół gra raz lepiej, raz gorzej, ale psychologii się nie oszuka. Tak jak dobry bramkarz, a Rysiek Zajac takim jest, daje pewność całej drużynie, tak samo i postać Broniewicza ma dla nas niebagatelne znaczenie. Ustawianie Łukasza Matusiaka na obronie było uszczęśliwianiem go na siłę, a tak, gdy gra Jacek, Łukasz może grać w środku pola, gdzie czuje się najlepiej - wyjaśnia Robert Kasperczyk, trener "Górali". Po środowym meczu z Wartą, pochwał doświadczonemu obrońcy nie szczędził też Dariusz Kołodziej. - Cieszę się bardzo, że wrócił, bo od razu było widać jak bardzo ważną postacią jest dla nas. Jego obecność na boisku to duże wzmocnienie - powiedział pomocnik bielszczan.
Jak pokazują statystyki, Podbeskidzie z Broniewiczem w składzie nie przegrywa, co bardzo powinno się przydać w arcyważnym meczu z Wisłą Płock. Na szczęście wychowanek Orła Dzierżysław powinien w tym spotkaniu wystąpić, choć z jego zdrowiem nie jest jeszcze idealnie. - Moja gra w starciu z Wartą była obarczona sporym ryzykiem. Lekarz mówił, żebym poczekał z powrotem i wrócił dopiero na mecz z Płockiem, ale wiemy w jakiej jesteśmy sytuacji i dlatego bardzo chciałem być na boisku. Coś tam jeszcze odczuwam, ale nie przeszkadza mi to w bieganiu, ani w kopaniu piłki i myślę, że powinno być coraz lepiej - zapewnia środkowy obrońca.
Takie zapewnienie, odnośnie całej drużyny, złożył też trener Kasperczyk. - Psychologia robi swoje. Zawodnicy się przełamali, teraz będą grać już dużo spokojniej, przy mniejszej presji, więc styl powinien być coraz lepszy - powiedział. Oby tak było, bo bielszczanie mają nad płocczanami tylko jeden punkt przewagi. Pocieszające, że Wisła nigdy nie wywiozła punktów z Bielska, ba, nie strzeliła nawet gola!
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Płock
sobota, 19:00
sędziuje Jacek Zygmunt (Jarosław)
Przypuszczalne składy
Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Broniewicz, Danczik, Osiński - Malinowski, Matusiak, Kołodziej, Matawu - Bagnicki, Patejuk.
Wisła: Mierzwa - Nadolski, Żytko, Pacan, Lasocki - Grudzień, Sielewski, Nowacki, Masłowski - Sekulski, Wiśniewski.
Polecane
I liga