Jeśli się przebijać z niższej ligi to tylko w Bielsku-Białej lub w Kielcach!
21.09.2012
W zespole dzisiejszego rywala Podbeskidzia znajdziemy aż 14 zawodników, którzy przychodzili do Kielc z drużyn grających w niższej lidze niż ta, w której Korona aktualnie grała. W ten sposób szansę debiutu w ekstraklasie dostali także gracze z naszych okolic. Chodzi m.in. o Tomasza Foszmańczyka z Ruchu Radzionków, który przez Wartę Poznań trafił do województwa świętokrzyskiego, czy Artura Lenartowskiego z Rakowa Częstochowa oraz Oleksieja Szlakotina z Zagłębia Sosnowiec.
Podbeskidzie nie może się w tej statystyce równać z Koroną ilością, ale jakością już tak. Bielszczanie mają w składzie dziewięciu graczy pozyskanych z niższych lig. Tylko tego lata do Bielska-Białej trafili Damian Chmiel (I liga), Mateusz Niechciał (I liga), Fabian Pawela i Damian Szczęsny (II liga), a także Kamil Adamek (liga okręgowa). Na razie jednak jakby lepiej idzie adaptacja do elity zawodników z Bielska-Białej. Adamek ma na koncie dwie asysty i bramkę, Pawela asystę i gola. Zwłaszcza o tym pierwszym zaczyna mówić piłkarska Polska, porównując go do Sylwestra Patejuka. Korona tak spektakularnych przeskoków jeszcze nie widziała.
Skąd taka filozofia budowy obu drużyn? Przyczyny są podobne. Przede wszystkim ekonomiczne. Zarówno w Kielcach jak i w Bielsku-Białej starali się zbudować zespoły jak najmniejszym kosztem. A idealnym ku temu rozwiązaniem jest sięgnięcie po graczy z niższych lig. Ważne też, że zarówno Leszek Ojrzyński, jak i Robert Kasperczyk jeszcze niedawno pracowali w niższych klasach rozgrywkowych. Obaj zadebiutowali w ekstraklasie rok temu. Kasperczyk jednak stosunkowo niedawno prowadził Podbeskidzie i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski w I lidze, zaś Ojrzyński na tym poziomie pracował z Odrą Wodzisław, Zniczem Pruszków i Wisłą Płock, zaś do elity trafił bezpośrednio z... II-ligowego Zagłębia Sosnowiec. Obaj trenerzy mają więc świadomość, że poza ekstraklasą też można znaleźć ciekawych graczy.
W tym sezonie żadnej z drużyn nie udało się jeszcze odnieść zwycięstwa. Na razie lepiej radzą sobie "Górale", mający na koncie dwa punkty, którzy na wygraną czekają od... marca. To także w marcu przegrali przy ulicy Ściegiennego. Wtedy oba zespoły były na fali, określano je jako rewelacje ligi i zapowiadano, że może to być pojedynek o puchary. Ostatecznie, Koronie zabrakło do Europy niewiele, Podbeskidziu całe kilometry...
Korona Kielce - Podbeskidzie Bielsko-Biała
piątek, 18:00
Podbeskidzie nie może się w tej statystyce równać z Koroną ilością, ale jakością już tak. Bielszczanie mają w składzie dziewięciu graczy pozyskanych z niższych lig. Tylko tego lata do Bielska-Białej trafili Damian Chmiel (I liga), Mateusz Niechciał (I liga), Fabian Pawela i Damian Szczęsny (II liga), a także Kamil Adamek (liga okręgowa). Na razie jednak jakby lepiej idzie adaptacja do elity zawodników z Bielska-Białej. Adamek ma na koncie dwie asysty i bramkę, Pawela asystę i gola. Zwłaszcza o tym pierwszym zaczyna mówić piłkarska Polska, porównując go do Sylwestra Patejuka. Korona tak spektakularnych przeskoków jeszcze nie widziała.
Skąd taka filozofia budowy obu drużyn? Przyczyny są podobne. Przede wszystkim ekonomiczne. Zarówno w Kielcach jak i w Bielsku-Białej starali się zbudować zespoły jak najmniejszym kosztem. A idealnym ku temu rozwiązaniem jest sięgnięcie po graczy z niższych lig. Ważne też, że zarówno Leszek Ojrzyński, jak i Robert Kasperczyk jeszcze niedawno pracowali w niższych klasach rozgrywkowych. Obaj zadebiutowali w ekstraklasie rok temu. Kasperczyk jednak stosunkowo niedawno prowadził Podbeskidzie i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski w I lidze, zaś Ojrzyński na tym poziomie pracował z Odrą Wodzisław, Zniczem Pruszków i Wisłą Płock, zaś do elity trafił bezpośrednio z... II-ligowego Zagłębia Sosnowiec. Obaj trenerzy mają więc świadomość, że poza ekstraklasą też można znaleźć ciekawych graczy.
W tym sezonie żadnej z drużyn nie udało się jeszcze odnieść zwycięstwa. Na razie lepiej radzą sobie "Górale", mający na koncie dwa punkty, którzy na wygraną czekają od... marca. To także w marcu przegrali przy ulicy Ściegiennego. Wtedy oba zespoły były na fali, określano je jako rewelacje ligi i zapowiadano, że może to być pojedynek o puchary. Ostatecznie, Koronie zabrakło do Europy niewiele, Podbeskidziu całe kilometry...
Korona Kielce - Podbeskidzie Bielsko-Biała
piątek, 18:00
Polecane
Ekstraklasa