"Jeśli przegramy z Cracovią, to za Hutnika będzie można nas krytykować"

09.10.2011
Podbeskidzie Bielsko-Biała przegrało w charytatywnym sparingu z IV-ligowym Hutnikiem Nowa Huta 0-1. Dariusz Łatka, pomocnik "Górali", przyznaje, że to nie powinno było się zdarzyć, ale...
- Może i tak jest, że drużynie z ekstraklasy nie przystoi przegrać takiego meczu - mówi Łatka. - Ale to nie było najważniejsze w tym meczu. To było zakończenie naszego zgrupowania, w czasie którego bardzo ciężko trenowaliśmy. Na stadion przyjechaliśmy na godzinę przed meczem. A poza tym, to było spotkanie charytatywne, które miało pomóc rodzinie, która ucierpiała w tragedii - tłumaczy.

Jego zdaniem, w tym momencie nie można krytykować Podbeskidzia za przegranie tego sparingu. - Przygotowujemy się do meczu z Cracovią. Jeśli tę potyczkę przegramy, wtedy będzie można nam wytykać, że z Hutnikiem też przegraliśmy. Gdybyśmy w Nowej Hucie ulegli np. w meczu pucharowym - zgoda, to byłby skandal. A tak, z rozliczaniem wstrzymajmy się do piątku - apeluje pomocnik.

Dla niego - podobnie jak dla Roberta Kasperczyka - mecz z Hutnikiem to mogła być pewnego rodzaju podróż sentymentalna. Ale - jak sam przyznaje - nie była! - Miło było wrócić, bo spędziłem tam przyjemne chwile i mieliśmy dobrą drużynę, choć klub wtedy nie stał za dobrze finansowo. Przyznaję jednak, że zobaczyłem teraz tylko jedną znajomą osobę. Hutnik powstał od nowa. To całkiem nowy klub z nowymi ludźmi, więc siłą rzeczy nie witano mnie z otwartymi rękoma - uśmiecha się. - Mam stamtąd wielu znajomych, tyle, że... ich już też tam nie ma - kończy Dariusz Łatka.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również