"Jeśli Adamek nie pojawi się na treningu, podpisze na siebie wyrok"

04.02.2013
- Będziemy wnioskować o zawieszenie praw licencyjnych dla Tomasza Kaczmarczyka - mówi Mirosław Łaciok, prezes Drzewiarza Jasienica o menedżerze czy też "menedżerze" Kamila Adamka.
W rozmowie z portalem weszlo.com, Łaciok przyznaje, że żal mu Kamila Adamka. - Szkoda mi go, i to bardzo, ale pewne sprawy są już poza moim zasięgiem. Niestety, bo zależy mi na dobru zawodnika. Wie pan, ja nawet nie mam do niego większych pretensji. To prosty chłopak, ale myślę, że w końcu pójdzie po olej do głowy i jakoś się dogadamy - twierdzi prezes IV-ligowca.

Jak wygląda obecnie ta sprawa? - Niby jego pełnomocnikiem jest pan Tomasz Kaczmarczyk, ale z jakiej racji mam go uznawać za reprezentanta Kamila, skoro on wcześniej podpisał umowę o reprezentowanie na wyłączność ze wskazanym przeze mnie mecenasem Grzegorzem Zieleckim? I to właśnie Zielecki, a nie kto inny, został oficjalnie upoważniony do przeprowadzenia transferu definitywnego do Podbeskidzia, co zostało zawarte przy wypożyczeniu. I nagle wszyscy zapomnieli o tej pierwszej umowie. Jak mogli o niej nie wiedzieć? Pan Kaczmarczyk doskonale znał sytuację prawną Adamka, ale nie rozumiem, dlaczego nie pomyślał o rozwiązaniu umowy z Zieleckim. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, natomiast jedno jest pewne – Kaczmarczyk nie działa zgodnie z prawem - dodaje Łaciok.

Nie ukrywa, że szykuje się proces w sprawie Adamka. -  Wynająłem teraz jednego z lepszych adwokatów sportowych, pana Marcina Kwietnia, i sprawa trafi do Trybunału Arbitrażowego w PZPN, gdzie będziemy wnioskować o zawieszenie praw licencyjnych Kaczmarczyka. Czy się obawiam? Nie zrobiłem niczego złego. Prawda się sama obroni - mówi. A co jeśli napastnik w dalszym ciągu nie będzie się stawiał na treningu Drzewiarza? - To w takim wypadku podpisze na siebie wyrok i zaprzepaści dalszą karierę - kończy złowieszczo Mirosław Łaciok.
źródło: weszlo.com

Przeczytaj również