Jerzy Wolas: Nie jest dobrze i to widać gołym okiem
25.09.2012
Gracze Roberta Kasperczyka w pięciu ligowych meczach zdobyli tylko dwa punkty. Jednak przy Rychlińskiego jest nad wyraz spokojnie. - Nie jest dobrze i to widać gołym okiem - przekonuje Jerzy Wolas. - Ktoś może powiedzieć, że po pierwszych pięciu kolejkach zeszłego sezonu mieliśmy trzy punkty, a teraz mamy dwa. Różnicy w zdobyczy dużej raczej nie ma. Ale widać różnicę na boisku, bo zespół po prostu nie gra dobrze. Zaangażowania i walki nie brakuje, ale jakość pozostawia wiele do życzenia - dodaje były sternik klubu.
Kiedy rok temu, w 7. kolejce "Górale" przegrali 0-1 z Ruchem, Wolas obdarował zawodników młotkami i klockami. Co powinni zrobić obecni włodarze? Wstrząs na pewno by się przydał. - Nie wiem, co zamierza zarząd, ale wszyscy, którym leży na sercu los klubu, są zaniepokojeni. Liczę na to, że zespół zacznie wygrywać. W sumie to dopiero kolejek... - kończy Wolas, który niedawno zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej spółki.
Kiedy rok temu, w 7. kolejce "Górale" przegrali 0-1 z Ruchem, Wolas obdarował zawodników młotkami i klockami. Co powinni zrobić obecni włodarze? Wstrząs na pewno by się przydał. - Nie wiem, co zamierza zarząd, ale wszyscy, którym leży na sercu los klubu, są zaniepokojeni. Liczę na to, że zespół zacznie wygrywać. W sumie to dopiero kolejek... - kończy Wolas, który niedawno zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej spółki.
Polecane
Ekstraklasa