Jenczmionka: Turniej Za1Uśmiech zakończył się wielkim sukcesem!
20.06.2014
Turniej i po turnieju. Są oznaki zmęczenia po organizacji tak dobrej imprezy?
- Muszę przyznać, że po turnieju musiałem wziąć krótki urlop, bo… nie wytrzymałem tego tempa. To jednak jest piękne zmęczenie i duży powód do dumy.
Czyli w rubryce „Trzecia edycja Za1Uśmiech” można przybić stępek „UDANE”.
- Dla nas – jako dla organizatorów – był to ogromny sukces. Na dodatek nowa hala podziałała mobilizująco i nieprzyjazna okazała się… tylko pogoda. Było po prostu tak gorąco, że trudno było w budynku wytrzymać. Ale to był jedyny minus. Poza tym – wszystko poszło zgonie z planem! Dodatkowo też – w końcu – moja drużyna odniosła zwycięstwo. Wiadomo, że nie o wynik w tym turnieju chodziło, ale zawsze miło jest coś wygrać.
Pod względem finansowym wszystko przebiegło pomyślnie?
- Tak! Zebraliśmy bardzo dużo pieniędzy, co jest zdecydowanie najważniejsze! Z cegiełek uzbierało się ponad tysiąc złotych. Piłka została wylicytowana za siedemset pięćdziesiąt złotych. Czyli od samej publiczności udało się zebrać niespełna dwa tysiące złotych. Ponadto wpisowe wynosiło dwa i pół tysiąca złotych. Jeśli więc w turnieju udział wzięło szesnaście zespołów, to z wpisowego uzbierało się czterdzieści tysięcy złotych! I te wszystkie pieniążki – odliczając koszty organizacji – zostały przeznaczone na wakacje i wycieczki dla dzieciaków. Wszystko zostało zapłacone, a osiemnastego lipca dzieci wyjeżdżają na wakacje.
Gdzie dokładnie?
- Do Jarosławca. Wybraliśmy bardzo fajny ośrodek z basenem, gdyby nie było pogody. Jest też część rekreacyjna żeby nic nas nie zaskoczyło.
A jeśli chodzi o walkę z białaczką?
- Tutaj też odnieśliśmy spory sukces. Fundacja DKMS podała mi, że udało się zarejestrować łącznie sto dwadzieścia osób, co jest niezłym wynikiem, ale liczyłem na więcej.
Mimo to – podczas ostatniej imprezy w Europie Centralnej zarejestrowało się… dziewięćdziesiąt osób! Więc liczba na „Za1Uśmiech” jest bardzo dobra.
- Tak, tak! Cieszy mnie, że mogliśmy pomóc w tak szczytnej akcji jak walka o życie innych osób!
Czyli ruszamy z czwartym turniejem „Za1Uśmiech”?
- Głosy są takie, że już dziś te firmy chcą uczestniczyć w kolejnej edycji! Więc tak naprawdę na dziś możemy startować z gotowymi i zdeklarowanymi zespołami, bo w tak dobrze zorganizowanym turnieju te ekipy chcą brać udział. W ogóle odebrałem dużo pochwalnych telefonów. Dzwonił też Waldemar Fornalik, który również pojawił się na turnieju.
A pozostali zdeklarowani goście dopisali?
- Oczywiście! Gerard Juszczak, prezes Szymura czy Andrea Bucciol – oni również się zjawili, co podniosło prestiż zawodów. Andrea był z nami od początku do końca, przez co jest wielkim człowiekiem i reprezentacji Polski pozostaje tylko pozazdrościć tak fantastycznego szkoleniowca!
Tylko pytanie co można wymyślić na kolejną edycję?
- Trener Juszczak stwierdził, że na „czwórkę” weźmie swoich podopiecznych z młodzieżowej reprezentacji Polski i będzie grał jako jeden z zespołów w turnieju! To jest pewna piękna odmiana!
To świetnie! Na koniec jeszcze jedna kwestia – czy był ten JEDEN UŚMIECH, o który walczono?
- Był! Chociaż pod koniec niewiele przez to zmęczenie widziałem. Byłem na tyle wycieńczony, że podczas wręczania pucharów i nagród… wziąłem nieswoją marynarkę. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy ja przez te dwa dni aż tak schudłem? No co jest grane? Wszystko na mnie wisiało… Marynarka za duża… Aż w końcu kolega rzucił do mnie: „Jarek! Ty masz moją marynarkę”!
- Muszę przyznać, że po turnieju musiałem wziąć krótki urlop, bo… nie wytrzymałem tego tempa. To jednak jest piękne zmęczenie i duży powód do dumy.
Czyli w rubryce „Trzecia edycja Za1Uśmiech” można przybić stępek „UDANE”.
- Dla nas – jako dla organizatorów – był to ogromny sukces. Na dodatek nowa hala podziałała mobilizująco i nieprzyjazna okazała się… tylko pogoda. Było po prostu tak gorąco, że trudno było w budynku wytrzymać. Ale to był jedyny minus. Poza tym – wszystko poszło zgonie z planem! Dodatkowo też – w końcu – moja drużyna odniosła zwycięstwo. Wiadomo, że nie o wynik w tym turnieju chodziło, ale zawsze miło jest coś wygrać.
Pod względem finansowym wszystko przebiegło pomyślnie?
- Tak! Zebraliśmy bardzo dużo pieniędzy, co jest zdecydowanie najważniejsze! Z cegiełek uzbierało się ponad tysiąc złotych. Piłka została wylicytowana za siedemset pięćdziesiąt złotych. Czyli od samej publiczności udało się zebrać niespełna dwa tysiące złotych. Ponadto wpisowe wynosiło dwa i pół tysiąca złotych. Jeśli więc w turnieju udział wzięło szesnaście zespołów, to z wpisowego uzbierało się czterdzieści tysięcy złotych! I te wszystkie pieniążki – odliczając koszty organizacji – zostały przeznaczone na wakacje i wycieczki dla dzieciaków. Wszystko zostało zapłacone, a osiemnastego lipca dzieci wyjeżdżają na wakacje.
Gdzie dokładnie?
- Do Jarosławca. Wybraliśmy bardzo fajny ośrodek z basenem, gdyby nie było pogody. Jest też część rekreacyjna żeby nic nas nie zaskoczyło.
A jeśli chodzi o walkę z białaczką?
- Tutaj też odnieśliśmy spory sukces. Fundacja DKMS podała mi, że udało się zarejestrować łącznie sto dwadzieścia osób, co jest niezłym wynikiem, ale liczyłem na więcej.
Mimo to – podczas ostatniej imprezy w Europie Centralnej zarejestrowało się… dziewięćdziesiąt osób! Więc liczba na „Za1Uśmiech” jest bardzo dobra.
- Tak, tak! Cieszy mnie, że mogliśmy pomóc w tak szczytnej akcji jak walka o życie innych osób!
Czyli ruszamy z czwartym turniejem „Za1Uśmiech”?
- Głosy są takie, że już dziś te firmy chcą uczestniczyć w kolejnej edycji! Więc tak naprawdę na dziś możemy startować z gotowymi i zdeklarowanymi zespołami, bo w tak dobrze zorganizowanym turnieju te ekipy chcą brać udział. W ogóle odebrałem dużo pochwalnych telefonów. Dzwonił też Waldemar Fornalik, który również pojawił się na turnieju.
A pozostali zdeklarowani goście dopisali?
- Oczywiście! Gerard Juszczak, prezes Szymura czy Andrea Bucciol – oni również się zjawili, co podniosło prestiż zawodów. Andrea był z nami od początku do końca, przez co jest wielkim człowiekiem i reprezentacji Polski pozostaje tylko pozazdrościć tak fantastycznego szkoleniowca!
Tylko pytanie co można wymyślić na kolejną edycję?
- Trener Juszczak stwierdził, że na „czwórkę” weźmie swoich podopiecznych z młodzieżowej reprezentacji Polski i będzie grał jako jeden z zespołów w turnieju! To jest pewna piękna odmiana!
To świetnie! Na koniec jeszcze jedna kwestia – czy był ten JEDEN UŚMIECH, o który walczono?
- Był! Chociaż pod koniec niewiele przez to zmęczenie widziałem. Byłem na tyle wycieńczony, że podczas wręczania pucharów i nagród… wziąłem nieswoją marynarkę. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy ja przez te dwa dni aż tak schudłem? No co jest grane? Wszystko na mnie wisiało… Marynarka za duża… Aż w końcu kolega rzucił do mnie: „Jarek! Ty masz moją marynarkę”!
Polecane
Futsal Ekstraklasa