Jedyny mecz obrońcy "Górali", po którym nie będzie musiał zdać relacji
11.11.2009
W MKS-ie nigdy nie grał, ale w samym Kluczborku był wiele razy. Łukasz Ganowicz - bo o nim mowa - bardzo dobrze zna obiekt beniaminka I ligi. - Gdy broniłem barw Odry Opole, zespół z Kluczborka występował co prawda w niższych ligach, ale i tak często pojawialiśmy się na ich boisku. Chodziło zazwyczaj o mecze towarzyskie z innymi uznanymi firmami. Przeważnie wygrywaliśmy... - uśmiecha się rosły stoper "Górali". - Choć pamiętam, że zdarzyło się nam również zmierzyć z samym MKS-em i też skończyło się sukcesem - dopowiada z uśmiechem.
Ale obiekt w Kluczborku już dawno nie jest "boiskiem treningowym" dla lepszych firm. To miejsce, w którym te firmy tracą swoje atuty. Wystarczy tylko wspomnieć sensacyjne porażki Pogoni Szczecin i Widzewa Łódź. - Gospodarze będą mieli za sobą atut w postaci własnego stadionu, ale piłkarskie argumenty przemawiają na naszą korzyść - przekonuje Ganowicz. Robi to, mimo że Podbeskidzie w tabeli plasuje się od dzisiejszego rywala niżej. - 14. lokata, jaką zajmujemy, w żadnym wypadku nie odzwierciedla naszego potencjału - podkreśla 28-latek.
Dla niego ta rywalizacja ma jednak i drugą stroną. - Towarzyską - Ganowicz mruży oko. - Z Adamem Orłowiczem i Marcelem Surowiakiem cały czas jestem w stałym kontakcie. Po każdym meczu naszych drużyn zdajemy sobie relację. Strasznie dawno ich nie widziałem - dodaje obrońca bielszczan, którzy powalczą o uniknięcie na zimę pozycji w strefie spadkowej. I pomyśleć, że przed 2. kolejką, w której to obydwie jedenastki mierzyły się w Bielsku-Białej, "Górale" byli jednym z głównych kandydatów do awansu na salony...
W składzie gości zabraknie kontuzjowanych Juraja Danczika, Łukasza Kanika i Łukasza Matusiaka, chorego Martina Matusza oraz pauzującego za nadmiar kartek Dariusza Kołodzieja. Z kolei miejscowi nie będą mogli skorzystać z "wykartkowanego" Michała Glanowskiego.
MKS Kluczbork - Podbeskidzie Bielsko-Biała
środa, 13:00
sędziuje Mariusz Złotek (Stalowa Wola)
Przypuszczalne składy
MKS: Stodoła - Orłowicz, Odrzywolski, Jagieniak, Adamczyk - Niziołek, Kazimierowicz, Nowacki, Nitkiewicz - Sobota, Półchłopek.
Podbeskidzie: Linka - Cienciała, Ganowicz, Konieczny, Osiński - Jarosz, Matawu - Malinowski, Białek, Świerblewski - Bagnicki.
Ale obiekt w Kluczborku już dawno nie jest "boiskiem treningowym" dla lepszych firm. To miejsce, w którym te firmy tracą swoje atuty. Wystarczy tylko wspomnieć sensacyjne porażki Pogoni Szczecin i Widzewa Łódź. - Gospodarze będą mieli za sobą atut w postaci własnego stadionu, ale piłkarskie argumenty przemawiają na naszą korzyść - przekonuje Ganowicz. Robi to, mimo że Podbeskidzie w tabeli plasuje się od dzisiejszego rywala niżej. - 14. lokata, jaką zajmujemy, w żadnym wypadku nie odzwierciedla naszego potencjału - podkreśla 28-latek.
Dla niego ta rywalizacja ma jednak i drugą stroną. - Towarzyską - Ganowicz mruży oko. - Z Adamem Orłowiczem i Marcelem Surowiakiem cały czas jestem w stałym kontakcie. Po każdym meczu naszych drużyn zdajemy sobie relację. Strasznie dawno ich nie widziałem - dodaje obrońca bielszczan, którzy powalczą o uniknięcie na zimę pozycji w strefie spadkowej. I pomyśleć, że przed 2. kolejką, w której to obydwie jedenastki mierzyły się w Bielsku-Białej, "Górale" byli jednym z głównych kandydatów do awansu na salony...
W składzie gości zabraknie kontuzjowanych Juraja Danczika, Łukasza Kanika i Łukasza Matusiaka, chorego Martina Matusza oraz pauzującego za nadmiar kartek Dariusza Kołodzieja. Z kolei miejscowi nie będą mogli skorzystać z "wykartkowanego" Michała Glanowskiego.
MKS Kluczbork - Podbeskidzie Bielsko-Biała
środa, 13:00
sędziuje Mariusz Złotek (Stalowa Wola)
Przypuszczalne składy
MKS: Stodoła - Orłowicz, Odrzywolski, Jagieniak, Adamczyk - Niziołek, Kazimierowicz, Nowacki, Nitkiewicz - Sobota, Półchłopek.
Podbeskidzie: Linka - Cienciała, Ganowicz, Konieczny, Osiński - Jarosz, Matawu - Malinowski, Białek, Świerblewski - Bagnicki.
Polecane
I liga