Jastrzębski - ZAKSA 2-3. Kędzierzynianie o krok od finału

23.04.2010
Półfinałowa rywalizacja pomiędzy Jastrzębskim Węglem a ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle wchodzi w decydującą fazę. Już jutro kędzierzynianie mogą sobie zapewnić awans do finału PlusLigi.
Mecz rozpoczął się niespodziewanie. Zamiast wyrównanej gry, którą oglądać można było we wtorkowym starciu, w hali Jastor mieliśmy zdecydowaną dominację gospodarzy. W pierwszym secie zagrali bardzo dobre spotkanie, czego nie można powiedzieć o przyjezdnych, którzy wyglądali na stłamszonych, przestraszonych i właściwie bez walki polegli do 15.

W kolejnych setach zaczęła się już jednak objawiać specyfika dzisiejszego spotkania. W drugiej partii spokojnie wygrała ZAKSA, po to by w następnej kompletnie oddać pole Jastrzębiu, które z kolei nie istniało w czwartym secie. Spotkanie jak sinusoida - obie drużyny cechowały zadziwiająco duże wahania formy, która albo ulatywała, albo pojawiała się w odstępie zaledwie kilku minut.

Kluczowa dla wyniku spotkania była czwarta odsłona. ZAKSA wygrała ją zdecydowanie,a koncertowo grali zwłaszcza Jakub Jarosz i Tuomas Sammelvuo. Choć w tie-breaku Jastrzębski Węgiel wyglądał już zdecydowanie lepiej, to rozpędzeni kędzierzynianie nie dali sobie wyrwać zwycięstwa i drugi raz w przeciągu czterech dni okazali się lepsi od jastrzębian w wyczerpujących, pięciosetowych pojedynkach.

Przed dzisiejszym spotkaniem gospodarze zapowiadali, że nie chcą już wracać do Kędzierzyna-Koźla. Żeby to osiągnąć musieliby wygrać oba mecze przed własną publicznością. Wiemy już, że to nie możliwe i teraz role się odwróciły - w jutrzejszej potyczce, która rozpocznie się o godzinie 14.45, jastrzębianie będą walczyć o możliwość ponownego wyjazdu do Kędzierzyna w celu rozegrania piątego meczu, zaś kędzierzynianie przeciwnie - postarają się o trzecie zwycięstwo i powrót do domu z przepustką do finału w kieszeni.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również