Jastrzębski - ZAKSA 1-3. Pierwszy set dał nadzieję...
23.03.2013
Pierwszy set miał dosyć zaskakujący przebieg bowiem mało kto spodziewał się... aż takiej dużej przewagi Jastrzębskiego Węgla. Gospodarze grali wręcz bezbłędnie. Świetnie dzielił piłkami Simon Tischer, bardzo dobrze funkcjonował blok - o czym głównie przekonał się Antonin Rouzier. Goście wyglądali na zespół kompletnie niezgrany, więc bardzo duża, 10-punktowa, przewaga dziwić nie może.
Druga partia obfitowała w widowiskową wymianę ciosów. Mimo początkowego prowadzenia jastrzębian (8-6 na przerwie technicznej), kędzierzynianie zdołali - za sprawą Felipe Fontelesa, który imponował zagrywką - zdobyć pięć punktów z rzędu i wyjść na prowadzenie. Do tego ZAKSA dołożyła skuteczny blok, przez co wydawało się, że to goście zakończą tego seta. Ekipa Lorenzo Bernardiego popisała się jednak znakomitą serią pięciu "oczek" z rzędu, a ponownie na parkiecie brylował Tischer. Końcówka to już bój punkt za punkt, z którego - po błędzie Roba Bontje na zagrywce - zwycięsko wyszła ZAKSA.
Trzecią część gry zdominowali kędzierzynianie, którzy coraz pewniej i luźniej zaczęli się prezentować, co miało przełożenie na ich zdobycz punktową. Poprawili grę w bloku - chociaż bardziej pasowałoby stwierdzenie, że to jastrzębianie zaczęli gorzej grać w ataku, przy niemałej zasłudze zagrywki zawodników ZAKSY. Goście mieli już sześć "oczek" więcej od przeciwnika. Jastrzębianie starali się jeszcze uratować seta, jednak strata była zbyt duża.
Czwartego seta lepiej rozpoczęli goście, którzy dalej tryskali pewnością siebie. Na szczęście dla jastrzębian, w ataku imponował Michał Łasko i to głównie dzięki niemu gospodarze dotrzymywali kroku zdobywcy Pucharu Polski. ZAKSA jednak w kluczowych momentach popełniała mniej błędów, przez co to goście - zasłużenie - okazali się lepsi. Spotkanie asem serwisowym zakończył Fonteles, który został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.
Następny mecz w czwartek, w Kędzierzynie-Koźlu.
Druga partia obfitowała w widowiskową wymianę ciosów. Mimo początkowego prowadzenia jastrzębian (8-6 na przerwie technicznej), kędzierzynianie zdołali - za sprawą Felipe Fontelesa, który imponował zagrywką - zdobyć pięć punktów z rzędu i wyjść na prowadzenie. Do tego ZAKSA dołożyła skuteczny blok, przez co wydawało się, że to goście zakończą tego seta. Ekipa Lorenzo Bernardiego popisała się jednak znakomitą serią pięciu "oczek" z rzędu, a ponownie na parkiecie brylował Tischer. Końcówka to już bój punkt za punkt, z którego - po błędzie Roba Bontje na zagrywce - zwycięsko wyszła ZAKSA.
Trzecią część gry zdominowali kędzierzynianie, którzy coraz pewniej i luźniej zaczęli się prezentować, co miało przełożenie na ich zdobycz punktową. Poprawili grę w bloku - chociaż bardziej pasowałoby stwierdzenie, że to jastrzębianie zaczęli gorzej grać w ataku, przy niemałej zasłudze zagrywki zawodników ZAKSY. Goście mieli już sześć "oczek" więcej od przeciwnika. Jastrzębianie starali się jeszcze uratować seta, jednak strata była zbyt duża.
Czwartego seta lepiej rozpoczęli goście, którzy dalej tryskali pewnością siebie. Na szczęście dla jastrzębian, w ataku imponował Michał Łasko i to głównie dzięki niemu gospodarze dotrzymywali kroku zdobywcy Pucharu Polski. ZAKSA jednak w kluczowych momentach popełniała mniej błędów, przez co to goście - zasłużenie - okazali się lepsi. Spotkanie asem serwisowym zakończył Fonteles, który został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.
Następny mecz w czwartek, w Kędzierzynie-Koźlu.
Polecane
Plus Liga