Jastrzębski - ZAKSA 0-3. Klęska jastrzębian w meczu na szczycie
13.01.2013
Początek mecz nic takiego nie wskazywał. Oba zespoły grały tak, jak przystało w starciu lidera z wiceliderem. Popełniały mało błędów, a kibice mogli oglądać wiele dobrej siatkówki. Kędzierzynianie wypracowali sobie jednak dwa punkty przewagi i długo taki dystans utrzymywali. W końcówce udało im się odskoczyć jeszcze mocniej, w efekcie czego bez większych problemów wygrali seta.
Jeszcze łatwiej przyszła gościom wygrana w kolejnej odsłonie. Jastrzębianie nie mogli złapać swojego rytmu, a ZAKSA świetnie zagrywała. Była zresztą lepsza w każdym siatkarskim elemencie i jej wysoka przewaga nie wynikała z błędów własnych zawodników Lorenza Bernardiego. Kompletnie rozbici gospodarze nie byli w stanie zagrozić rywalom. O różnicy klas, jaka była widoczna w tym secie, niech świadczy fakt, że trener gości zaczął wpuszczać na boisko rezerwowych, by oszczędzać swoich asów na mecz Ligi Mistrzów. A przecież przeciwnikiem był wicelider, który wygrał 11 meczów z rzędu...
Po haniebnie wysokiej porażce w drugim secie, Jastrzębie jeszcze raz postarało się podnieść. To ewidentnie nie był jednak dzień naszych siatkarzy. Zawodnicy Bernardiego nie przegrali tak wysoko, jak w pierwszym secie, ale znów nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki.
Kędzierzynianie poradzili sobie z Jastrzębskim Węglem w nieco ponad godzinę, przerywając jego serię 11 zwycięstw z rzędu.
Jeszcze łatwiej przyszła gościom wygrana w kolejnej odsłonie. Jastrzębianie nie mogli złapać swojego rytmu, a ZAKSA świetnie zagrywała. Była zresztą lepsza w każdym siatkarskim elemencie i jej wysoka przewaga nie wynikała z błędów własnych zawodników Lorenza Bernardiego. Kompletnie rozbici gospodarze nie byli w stanie zagrozić rywalom. O różnicy klas, jaka była widoczna w tym secie, niech świadczy fakt, że trener gości zaczął wpuszczać na boisko rezerwowych, by oszczędzać swoich asów na mecz Ligi Mistrzów. A przecież przeciwnikiem był wicelider, który wygrał 11 meczów z rzędu...
Po haniebnie wysokiej porażce w drugim secie, Jastrzębie jeszcze raz postarało się podnieść. To ewidentnie nie był jednak dzień naszych siatkarzy. Zawodnicy Bernardiego nie przegrali tak wysoko, jak w pierwszym secie, ale znów nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki.
Kędzierzynianie poradzili sobie z Jastrzębskim Węglem w nieco ponad godzinę, przerywając jego serię 11 zwycięstw z rzędu.
Polecane
Plus Liga