Jastrzębski Węgiel - ZAKSA 3-2. Niesamowity mecz, niesamowity tie-break!
23.04.2014
Emocji w Jastrzębiu, niestety w negatywnym kontekście, doświadczyliśmy już na starcie spotkania. Przy stanie 4-3 dla gospodarzy w polu zagrywki pojawił się Paweł Zagumny. Rozgrywający ZAKSY domagał się zmiany piłki, którą otrzymał do wznowienia kolejnej akcji. Sędzia Mariusz Gadzina odgwizdał jednak błąd przekroczenia limitu ośmiu sekund. Zawodnik gości zareagował m.in.... wykopując piłkę daleko w trybuny jastrzębskiej hali, za co otrzymał czerwoną kartkę. Miejscowi szybko zbudowali kilkupunktową przewagę (nawet 12-6), po drugiej przerwie technicznej dali się dogonić, ale zepsuta zagrywka Dicka Kooya zapewniła im udane otwarcie meczu.
W drugim secie, z Grzegorzem Pilarzem na rozegraniu, kędzierzynianie praktycznie nie nawiązali walki. Sami popełniali sporo błędów, dodatkowo zagrywką rozstrzelali ich Michał Kubiak, Michał Łasko i Alen Pajenk.
Losy meczu odwróciły się w partii numer trzy. Atuty ZAKSY, które umożliwiły pewne wygranie seta to skuteczna zagrywka i świetne bloki, z którymi jastrzębscy atakujący nie byli sobie w stanie poradzić.
Kolejna odsłona miała bardzo zacięty przebieg. W połowie seta notowaliśmy remis (13-13), ale gdy przy wyniku 17-15 na korzyść podopiecznych Sebastiana Świderskiego w polu zagrywki pojawił się Dominik Witczak i zaserwował trzy asy pod rząd, zanosiło się, że nic złego gościom nie grozi, a tie-break jest nieunikniony. Wówczas klasę pokazał atakujący Michał Łasko – znakomicie, punktowo zagrywał, wykorzystywał zarazem bezlitośnie kontry i zrobiło się... po 24! Sprawy w swoje ręce wziął Kooy – obiciem potrójnego bloku Jastrzębskiego Węgla, następnie mocnym serwisem.
Decydujący set to nieznaczna przewaga przyjezdnych (8-6, 13-11, 14-12), w szeregach których fenomenalnie spisywał się Grzegorz Bociek. Na finiszu gospodarze wykazali się ogromną determinacją i walecznością. Przyjmowali i bronili w niesamowity sposób, tak też obronili kilka piłek meczowych. Aż wreszcie sami wypracowali sobie szansę na odniesienie zwycięstwa, z czego skorzystał obchodzący urodziny i kończący decydującą akcję Alen Pajenk. Wiele ostatnich piłek wszyscy w jastrzębskiej hali oglądali na stojąco, emocje bowiem sięgnęły siatkarskiego zenitu.
Wczorajszy mecz gospodarze wygrali także 3-2, co oznacza prowadzenie 2-0 w serii do trzech zwycięstw.
W drugim secie, z Grzegorzem Pilarzem na rozegraniu, kędzierzynianie praktycznie nie nawiązali walki. Sami popełniali sporo błędów, dodatkowo zagrywką rozstrzelali ich Michał Kubiak, Michał Łasko i Alen Pajenk.
Losy meczu odwróciły się w partii numer trzy. Atuty ZAKSY, które umożliwiły pewne wygranie seta to skuteczna zagrywka i świetne bloki, z którymi jastrzębscy atakujący nie byli sobie w stanie poradzić.
Kolejna odsłona miała bardzo zacięty przebieg. W połowie seta notowaliśmy remis (13-13), ale gdy przy wyniku 17-15 na korzyść podopiecznych Sebastiana Świderskiego w polu zagrywki pojawił się Dominik Witczak i zaserwował trzy asy pod rząd, zanosiło się, że nic złego gościom nie grozi, a tie-break jest nieunikniony. Wówczas klasę pokazał atakujący Michał Łasko – znakomicie, punktowo zagrywał, wykorzystywał zarazem bezlitośnie kontry i zrobiło się... po 24! Sprawy w swoje ręce wziął Kooy – obiciem potrójnego bloku Jastrzębskiego Węgla, następnie mocnym serwisem.
Decydujący set to nieznaczna przewaga przyjezdnych (8-6, 13-11, 14-12), w szeregach których fenomenalnie spisywał się Grzegorz Bociek. Na finiszu gospodarze wykazali się ogromną determinacją i walecznością. Przyjmowali i bronili w niesamowity sposób, tak też obronili kilka piłek meczowych. Aż wreszcie sami wypracowali sobie szansę na odniesienie zwycięstwa, z czego skorzystał obchodzący urodziny i kończący decydującą akcję Alen Pajenk. Wiele ostatnich piłek wszyscy w jastrzębskiej hali oglądali na stojąco, emocje bowiem sięgnęły siatkarskiego zenitu.
Wczorajszy mecz gospodarze wygrali także 3-2, co oznacza prowadzenie 2-0 w serii do trzech zwycięstw.
Polecane
Plus Liga