Jastrzębski Węgiel pod ścianą. Wyluzowany Effector sprawi sensację?

28.02.2013
Effector Kielce niespodziewanie stwarza sporo problemów faworyzowanemu Jastrzębskiemu Węglowi. O awansie do półfinału zadecyduje piąte spotkanie. - W tej chwili jest dla nas mecz sezonu - mówi Patryk Czarnowski.
Piąte spotkanie ćwierćfinałowe zostanie rozegrane w niedzielę. - Musimy sobie i innym udowodnić, że jesteśmy dobrym zespołem, który walczy o medale. Szkoda naszej porażki w pierwszym spotkaniu, lecz wstydu nie było. W drugim meczu zagraliśmy jednak źle. Przepraszam naszych kibiców i sponsorów, coś takiego nie powinno się zdarzyć - mówi Czarnowski.

Czarnowski ostatnio leczył kontuzję. Teraz jest gotowy do gry i będzie mógł pomóc kolegom. - Spróbuję osobiście dopilnować, byśmy zakończyli tę rywalizację i po sezonie mogli się już tylko śmiać z tego ćwierćfinału - deklaruje.

Co przemawia za kielczanami? Brak presji, oni - w przeciwieństwie do JW - mogą, ale nie muszą. - Jedziemy na piąty mecz na luzie, niech pan napisze tłustym drukiem, że to Jastrzębski Węgiel jest faworytem nie tylko tej rywalizacji, lecz walki o medale. Presja niech będzie z nimi - mówi dla "Przeglądu Sportowego" trener Effectora, Dariusz Daszkiewicz.
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również