Jastrzębski - Sao Paulo 3-2. Mogą przejść do historii!
13.10.2011
Mecz był bardzo ciekawy i trwał pięć setów. Pierwszy z nich był bardzo wyrównany. W decydującym fragmencie premierowej odsłony w głównych rolach wystąpili obaj środkowi jastrzębskiej drużyny. Najpierw z przechodzącej piłki po zagrywce Roba Bontje zaatakował Russell Holmes dając drużynie dwupunktowe prowadzenie (21-19), a set potężnym atakiem z krótkiej zakończył holenderski siatkarz (25-23).
W drugiej partii Brazylijczycy od początku kontrowali jej przebieg. Wygrali różnicą siedmiu punktów, po niecelnym zagraniu Zbigniewa Bartmana. Trzecia partia potoczyła się podobnie jak druga, mimo prowadzenia jastrzębian 4-1. Ostatni punkt w tym secie zespół SESI-SP zdobył po autowym ataku kapitana Jastrzębskiego Węgla, Bartmana, wygrywając zdecydowanie do 19.
Czwarta partia to popis polskiego zespołu. Jastrzębski Węgiel prowadził na drugiej przerwie technicznej 16-9. Prawdziwą ścianę nie do przebicia na siatce postawili Michał Łasko i Zbigniew Bartman. Rywale zdołali zdobyć tylko 13 punktów.
Decydujący set spotkania obie drużyny rozpoczęły od wyrównanej i zaciętej walki. Niestety w kolejnych zagraniach Wallace pewnie kończył ataki na skrzydle, natomiast nasi atakujący zaczęli popełniać błędy w ataku i tuż po zmianie stron na tablicy wyników pojawił się rezultat 9-6 dla SESI-SP. Jastrzębianie nie zamierzali się jednak poddawać i po niesamowitej wymianie oraz pomyłce rozgrywającego Sandro doprowadzili do remisu po 9. Emocjonującą i zaciętą końcówkę meczu lepiej rozegrali nasi siatkarze, którzy po kontrataku Bartmana z drugiej linii objęli minimalne prowadzenie 13-12, a po świetnym ataku Łasko cieszyli się z wygranej i awansu do finału Klubowych Mistrzostw Świata.
Żadnej polskiej drużynie nie udało się awansować do finału tych rozgrywek. Mecz odbędzie się jutro. Jastrzębianie zagrają z włoskim Trentino Diatec Trento.
W drugiej partii Brazylijczycy od początku kontrowali jej przebieg. Wygrali różnicą siedmiu punktów, po niecelnym zagraniu Zbigniewa Bartmana. Trzecia partia potoczyła się podobnie jak druga, mimo prowadzenia jastrzębian 4-1. Ostatni punkt w tym secie zespół SESI-SP zdobył po autowym ataku kapitana Jastrzębskiego Węgla, Bartmana, wygrywając zdecydowanie do 19.
Czwarta partia to popis polskiego zespołu. Jastrzębski Węgiel prowadził na drugiej przerwie technicznej 16-9. Prawdziwą ścianę nie do przebicia na siatce postawili Michał Łasko i Zbigniew Bartman. Rywale zdołali zdobyć tylko 13 punktów.
Decydujący set spotkania obie drużyny rozpoczęły od wyrównanej i zaciętej walki. Niestety w kolejnych zagraniach Wallace pewnie kończył ataki na skrzydle, natomiast nasi atakujący zaczęli popełniać błędy w ataku i tuż po zmianie stron na tablicy wyników pojawił się rezultat 9-6 dla SESI-SP. Jastrzębianie nie zamierzali się jednak poddawać i po niesamowitej wymianie oraz pomyłce rozgrywającego Sandro doprowadzili do remisu po 9. Emocjonującą i zaciętą końcówkę meczu lepiej rozegrali nasi siatkarze, którzy po kontrataku Bartmana z drugiej linii objęli minimalne prowadzenie 13-12, a po świetnym ataku Łasko cieszyli się z wygranej i awansu do finału Klubowych Mistrzostw Świata.
Żadnej polskiej drużynie nie udało się awansować do finału tych rozgrywek. Mecz odbędzie się jutro. Jastrzębianie zagrają z włoskim Trentino Diatec Trento.
Polecane
Plus Liga