Jastrzębski - Innsbruck 3-0. "Spacerek" w Lidze Mistrzów

29.10.2013
Po zeszłotygodniowej porażce w Ankarze, Jastrzębski Węgiel zdobył dziś pierwsze punkty w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Hypo Tirol Innsbruck nie sprawił naszym graczom najmniejszych problemów.
Jastrzębianie wyszli na mecz podbudowani weekendowym zwycięstwem w hicie Plus Ligi z Resovią, jednak skład znacząco różnił się od sobotniego. Trener Lorenzo Bernardi oszczędził choćby Krzysztofa Gierczyńskiego. Miał jednak powody, by trochę rotować składem, bowiem jego zespół był wyraźnym faworytem.

Szybko potwierdziły się przedmeczowe przewidywania. Jastrzębianie byli w każdym calu lepsi od gości z Austrii - skuteczniej atakowali, dokładniej przyjmowali, więc też przeważali na parkiecie. Problemem było... zbyt duże rozluźnienie w końcówce pierwszego seta. Zamiast spokojnie i pewnie go wygrać, pozwolili gościom na odrobienie kilku punktów straty i doprowadzenie do nerwowej końcówki, z której nasi siatkarze wyszli górą.

Drugi set był najbardziej wyrównanym fragmentem meczu. Rolando Jimenez, kolumbijski atakujący Austriaków, od początku ostrzeliwał jastrzębskich siatkarzy i to goście prowadzili. W dalszej fazie seta, jastrzębianie wrócili jednak do swojego rytmu i bez większych emocji doprowadzili do stanu 2-0.

Trzeci - i jak się okazało ostatni - set nie miał już żadnej historii. Nasi siatkarze panowali od początku do końca, wygrali nie męcząc się zbytnio, grali bardzo spokojnie i złapali swój rytm. Po ciężkim początku w Lidze Mistrzów, wszystko zaczyna wracać chyba do normy.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również