Jastrzębski - Effector 3-0. Krótka przerwa im nie przeszkodziła

15.02.2013
Przed dzisiejszym spotkaniem trener Lorenzo Bernardi miał pretensje, że jego zawodnicy mieli zaledwie trzy dni odpoczynku. Siatkarze Jastrzębskiego Węgla nie byli jednak przemęczeni i pewnie wygrali z Effectorem.
Początek spotkania - trochę nieoczekiwanie - należał do gości, którzy schodzili na pierwszą przerwę techniczną z dwupunktową przewagą. Podczas pauzy jastrzębianie uspokoili nerwy i dzięki atakom Michała Łaski i świetnym zagrywkom Michała Kubiaka JW wyszedł na prowadzenie, którego już nie oddał. Podopieczni Lorenzo Bernardiego kontrolowali seta i zasłużenie wyszli na prowadzenie.

Drugą partię gracze Jastrzębskiego kontrolowali już od samego początku, szybko wyrabiając sobie bezpieczną przewagę. Lekki niepokój wśród kibiców pojawił się, gdy z parkietu z grymasem bólu na twarzy Michał Kubiak. Na szczęście niedyspozycja czołowego zawodnika jastrzębian była tylko chwilowa i Matteo Martino zbyt długo na boisku nie przebywał. Goście z Kielc ustępowali rywalom w każdym elemencie gry. Najbardziej we znaki siatkarzom Effectora dawał się Krzysztof Gierczyński, który był dzisiaj praktycznie bezbłędny.

Trzecia część gry niespodziewanie zaczęła się od całkowitej dominacji gości, którzy prowadzili 5-1. Czteropunktową przewagę udało się utrzymać do pierwszej przerwy technicznej. Jastrzębianie, zmotywowani przez Bernardiego, ruszyli do odrabiania strat, jednak kielczanie, w porównaniu do poprzednich odsłon, w końcu zaczęli grać lepiej, jednak nie na długo. Na drugiej przerwie technicznej przewaga stopniała do dwóch "oczek", a po wznowieniu gry jastrzębianie zdobyli trzy punkty z rzędu. W pewnym momencie Effector przestał wierzyć, że jeszcze może coś ugrać i spotkanie zakończyło się po trzech dosyć krótkich setach.

Drugie spotkanie odbędzie się jutro.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również