Jastrzębski - Copra 3-2. Wymarzony jubileusz trenera Santilliego!

13.01.2010
Jastrzębski Węgiel pokonał po pięciosetowej walce Coprę Piacenza i nadal zachowuje szanse na wyjście z grupy w Lidze Mistrzów. Był to 100 mecz w roli trenera jastrzębian Roberto Santilliego.
Spotkanie nie rozpoczęło się po myśli gospodarzy. Włosi od początku objęli kilkupunktowe prowadzenie i pewnie wygrali pierwszą partię. Siatkarze Copry imponowali głównie dobrą zagrywką. - Piacenza zaryzykowała w tym elemencie i ich siatkarze grali bardzo agresywnie, odrzucając nas tym samym od siatki. Pojawił się problem z kończeniem akcji - przyznał kapitan gospodarzy, Grzegorz Łomacz. Zupełnie inaczej wyglądała druga odsłona. Świetnymi serwisami i atakami popisywał się Azenha, równie dobrze w tych elementach prezentował się Abramow i to Jastrzębski Węgiel schodząc na drugą przerwę techniczną prowadził 16-9.

Przyjezdni zniwelowali straty po skutecznych kontrach i grze blokiem, ale końcówka należała do podopiecznych Roberto Santilliego. Zawodnicy z Piacenzy popełnili błąd w ustawieniu, asem popisał się Nowik i mieliśmy remis. Bohaterem kolejnego seta był Bjelica. Do stanu 18-19 walka na parkiecie była niezwykle wyrównana. Wtedy Serb najpierw zaserwował asa, a jego kolejne zagrywki siały popłoch w szeregach jastrzębian. Po kolejnym punkcie bezpośrednio z zagrywki, mistrzowie Włoch prowadzili 23-18 i objęli prowadzenie w meczu.

O zwycięstwie zdecydował tie-break, bo drużyna Jastrzębskiego pewnie wygrała kolejną odsłonę od początku do końca dyktując warunki gry. - Postawiliśmy wszystko na jedną szalę. Musieliśmy mocno zagrywać, grać dobrze taktycznie, co nam wychodziło w wygranych setach - ocenił Sebastian Pęcherz. Na starcie piątego, goście odskoczyli za sprawą skutecznej kontry Bravo. Miejscowi odpowiedzieli blokiem Azenhy i Czarnowskiego, a chwilę później podaniem po siatce zaskoczył siatkarzy Copry Łomacz i podczas pierwszej przerwy technicznej prowadzili 8-7.

Trener Roberto Santilli w środę poprowadził zespół z Jastrzębia Zdroju po raz setny. Przed spotkaniem otrzymał okazjonalny tort. Jego podopieczni sprawili mu prezent w postaci kolejnego zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Najpierw skutecznie ze środka zaatakował Nowik, a później w niesamowicie trudnej sytuacji punkt "plasem" lewą ręką zdobył Pęcherz. Zdenerwowani Włosi popełnili jeszcze błąd przejścia linii trzeciego metra i Jastrzębski nie mógł już zmarnować czteropunktowej przewagi. Lodowisko Jastor wypełnione sympatykami eksplodowało z radości. - Kibice na pewno mają bardzo duży udział w naszym zwycięstwie. Przybyli dzisiaj bardzo licznie i wspaniale dopingowali - pochwalił fanów Patryk Czarnowski.

- Coś wspaniałego! Weszliśmy na szczyty i mam nadzieję, że długo z nich nie zejdziemy. Cały zespół włożył w to zwycięstwo sporo serca. Duża w tym jest też zasługa trenera i całego jego sztabu - skomentował środkowy gospodarzy, Adam Nowik. 

Dzięki wygranej Jastrzębski wyprzedził Coprę w tabeli. W ostatniej kolejce fazy grupowej ekipa Santilliego spotka się na wyjeździe z Panathinaikosem Ateny. Wynik tego pojedynku zdecyduje, która z drużyn awansuje do następnej fazy rozgrywek. - Sądzę, że jesteśmy teraz w dobrej formie fizycznej i psychicznej. Powinno się udać - podsumował Łomacz.

Tabela grupy E: mecze zwycięstwa-porażki sety punkty
1. VfB Friedrichshafen 5 4-1 14:4 9
2. Panathinaikos Ateny 5 3-3 9:9 8
3. Jastrzębski Węgiel 5 2-3 8:13 7
4. Copra Piacenza 5 1-4 7:12 6
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również