Jastrzębianie znów „tylko” o brąz
16.04.2014
Przed rozpoczęciem półfinałowych zmagań w PlusLidze z wielkimi nadziejami oczekiwano zwłaszcza jastrzębsko-bełchatowskiej rywalizacji. Zdaniem wielu ekspertów, zarówno PGE Skra, jak i Jastrzębski Węgiel prezentowały się w ostatnich tygodniach najlepiej spośród czołowej czwórki i w równym stopniu zasługiwały na grę w finale. Po dwóch porażkach w Bełchatowie, podopieczni Lorenzo Bernardiego mieli nadzieję na odwrócenie losów rywalizacji we własnej hali, ale boleśnie przekonali się, że to niemożliwe. Teraz Jastrzębski Węgiel będzie walczył o brąz, po raz trzeci z rzędu... – Liczyliśmy, że nasza hala nam pomoże. Tyle że na boisku grają nie ściany, a zawodnicy. W całej rywalizacji zdołaliśmy ugrać tylko dwa sety, więc nie ma co ukrywać, że Skra była zespołem o wiele lepszym od nas – mówi Krzysztof Gierczyński.
Przyjmujący jastrzębian przyznaje, że jego zespół stracił gdzieś dobrą formę. – Nie trzeba być ekspertem, żeby zauważyć naszą słabszą grę. To nie był poziom, do którego przyzwyczailiśmy kibiców. Jest nam przykro, że słabsza dyspozycja przyszła w najważniejszym momencie – dodaje Gierczyński.
– Wszystko zaczęło się psuć po porażce w pierwszym meczu w Bełchatowie. Trzeba szczerze o tym porozmawiać. Ale też nasza słabsza gra była rezultatem doskonałej gry przeciwnika. Z drugiej strony, nie możemy chować się za plecami Skry – zauważa atakujący jastrzębian, Michał Łasko.
Obaj siatkarze komentujący nieudany półfinał zgodnie podkreślają, że zespół powalczy o podium ligowe. Rywala Jastrzębski Węgiel pozna jutro wieczorem, gdy zakończy się pasjonująca batalia o miejsce w finale pomiędzy zespołami z Rzeszowa i Kędzierzyna-Koźla.
Przyjmujący jastrzębian przyznaje, że jego zespół stracił gdzieś dobrą formę. – Nie trzeba być ekspertem, żeby zauważyć naszą słabszą grę. To nie był poziom, do którego przyzwyczailiśmy kibiców. Jest nam przykro, że słabsza dyspozycja przyszła w najważniejszym momencie – dodaje Gierczyński.
– Wszystko zaczęło się psuć po porażce w pierwszym meczu w Bełchatowie. Trzeba szczerze o tym porozmawiać. Ale też nasza słabsza gra była rezultatem doskonałej gry przeciwnika. Z drugiej strony, nie możemy chować się za plecami Skry – zauważa atakujący jastrzębian, Michał Łasko.
Obaj siatkarze komentujący nieudany półfinał zgodnie podkreślają, że zespół powalczy o podium ligowe. Rywala Jastrzębski Węgiel pozna jutro wieczorem, gdy zakończy się pasjonująca batalia o miejsce w finale pomiędzy zespołami z Rzeszowa i Kędzierzyna-Koźla.
Polecane
Plus Liga