Jan Żurek: Podbeskidziu wyraźnie brakuje jakości
27.09.2012
- W zeszłym sezonie bielszczanie imponowali, byli jedną z rewelacji ekstraklasy, a teraz jest zdecydowanie poniżej planu. Myślę jednak, że trzeba poczekać. To jedyne, co ciśnie mi się teraz na usta. Nie tracę nadziei, że bielszczanie pokażą jeszcze na co ich stać i zrobią postęp. Trudno powiedzieć, co się dzieje, bo nie jesteśmy w szatni, ale nie można stwierdzić, że Robertowi Kasperczykowi brakuje już pomysłu na ten zespół. Bo to nie tylko jego sprawa, że drużynie wyraźnie brakuje jakości - twierdzi obecny trener IV-ligowej Iskry Pszczyna.
- Myślę, że trochę brakuje im szczęścia i równowagi w grze. Bywało przecież tak, że Podbeskidzie zagrało bardzo dobrą jedną połowę, a w drugiej bywało zdecydowanie gorzej. W zeszłym sezonie nie zdarzało się bielszczanom tracić prowadzenia. A teraz było już tak, że rywale w kilka minut strzelali im bramki i zabierali punkty - wskazuje.
Trener Kasperczyk przyznał niedawno, że brakuje mu w drużynie Sylwestra Patejuka. Jednak według Żurka to nie jest wytłumaczenie. - Nie można słabszej postawy tłumaczyć odejściem jednego zawodnika. Zresztą, po świetnej rundzie wiosennej można się było spodziewać, że piłkarz dostanie lepsze oferty i z nich skorzysta. Nie udało się niestety go zastąpić i teraz trzeba inaczej rozłożyć akcenty w zespole - uważa Żurek. Czy więc uważa, że Fabian Pawela czy Kamil Adamek nie mogą w najbliższym czasie pociągnąć gry Podbeskidzia, tak jak to robił Patejuk? - Im też potrzeba czasu, przecież nigdy na tym poziomie nie grali - kończy były trener "Górali".
- Myślę, że trochę brakuje im szczęścia i równowagi w grze. Bywało przecież tak, że Podbeskidzie zagrało bardzo dobrą jedną połowę, a w drugiej bywało zdecydowanie gorzej. W zeszłym sezonie nie zdarzało się bielszczanom tracić prowadzenia. A teraz było już tak, że rywale w kilka minut strzelali im bramki i zabierali punkty - wskazuje.
Trener Kasperczyk przyznał niedawno, że brakuje mu w drużynie Sylwestra Patejuka. Jednak według Żurka to nie jest wytłumaczenie. - Nie można słabszej postawy tłumaczyć odejściem jednego zawodnika. Zresztą, po świetnej rundzie wiosennej można się było spodziewać, że piłkarz dostanie lepsze oferty i z nich skorzysta. Nie udało się niestety go zastąpić i teraz trzeba inaczej rozłożyć akcenty w zespole - uważa Żurek. Czy więc uważa, że Fabian Pawela czy Kamil Adamek nie mogą w najbliższym czasie pociągnąć gry Podbeskidzia, tak jak to robił Patejuk? - Im też potrzeba czasu, przecież nigdy na tym poziomie nie grali - kończy były trener "Górali".
Polecane
Ekstraklasa