Jan Żurek o meczu Podbeskidzia z Górnikiem: Zapowiada się frapująco

03.11.2011
Jana Żurka wszyscy kojarzą głównie z Górnikiem Zabrze. Obecny szkoleniowiec Iskry Pszczyna w swojej trenerskiej karierze prowadził także Podbeskidzie Bielsko-Biała. I wspomina ten okres bardzo miło.
Żurek pracował w Podbeskidziu w sezonie 2004-2005. - Miałem ciekawą drużynę. Zajęliśmy czwarte miejsce. Mieliśmy tyle samo punktów co Widzew Łódź, który załapał się do baraży.  Ciężko mi się pracowało, bo wtedy byłem po złamaniu nogi. Miałem trochę problemów, ale wspominam ten okres bardzo sympatycznie. Jeśli się pracuje w jakimś klubie, to sentyment pozostaje - przyznaje szkoleniowiec.

Jednak Żurek najbardziej związany jest z Górnikiem. To w tym klubie zaczynał piłkarską karierę. Był też trenerem pierwszego zespołu, a także rezerw drużyny. Ostatnio pracował jako skaut zabrzan.

- Wiadomo - od trampkarza byłem w tym klubie. Miałem przyjemność pracować z tym zespołem w lidze. Całe środowisko Podbeskidzia, w którym Górnik ma też sporo kibiców, zjawi się na tych zawodach. Ja chyba też skuszę się i pojadę na żywo oglądać spotkanie. Zapowiada się frapująco - zaciera ręce szkoleniowiec Iskry Pszczyna.

- Nie można wskazać faworyta tego meczu. Powinno być bardzo ciekawie. Podbeskidzie gra nierówno, ale uciera nosa faworytom. W Bielsku zrobiono wiele, by stworzyć ciekawą drużynę. Górnik też ma swoje atuty w postaci ogranych i bardzo dobrych zawodników. Ostatnio wygrał bardzo ważny mecz ze względów psychologicznych. O wygranej mogą decydować detale - uważa Żurek.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również