Jan Kocian: "Zimą zamierzamy pójść w jakość"
Kolejnej rewolucji w klubie spod Klimczoka nie należy się spodziewać, ale do kilku korekt personalnych dojdzie. – Wiemy z kim chcemy się pożegnać. Zimą zamierzamy pójść w jakość, bo kadrę mamy szeroką – mówi odpowiedzialny od października za wyniki Podbeskidzia Jan Kocian, który nie chce zarazem zdradzać personaliów niechcianych graczy.
Słowacki szkoleniowiec wiosną do swojej dyspozycji na pewno nie będzie miał Mateusza Lisa. Wypożyczenie młodego golkipera z Lecha Poznań zostało skrócone. Jego miejsce w kadrze – o czym informowaliśmy – zajmie Sebastian Madejski. Wychowanek „Górali” wraca do klubu z wypożyczenia do II-ligowca z Legionowa. W kontekście ubytków mówi się także o Dariuszu Kołodzieju. Przyszłość doświadczonego pomocnika stoi pod znakiem zapytania. Nie można wykluczyć jego gry w IV-ligowych rezerwach. Wykluczyć nie można, z innych względów, transferu Daniela Mikołajewskiego. 18-latek ma za sobą udaną jesień, interesuje się nim m.in. Lechia Gdańsk. – Rzeczywiście temat taki pojawił się. Ale oferta z Lechii nie jest jedyną – klaruje prezes Podbeskidzia Tomasz Mikołajko.
Po zakończeniu pierwszej części rozgrywek, części nieudanej, trener Kocian wskazał działaczom transferowe priorytety. – Dokładnie wiemy, na jakie pozycje potrzebujemy wzmocnień. Rozmawiamy z piłkarzami występującymi na boku obrony i środkowym pomocnikiem, rozglądamy się też za ofensywnym pomocnikiem bądź napastnikiem – wylicza opiekun Podbeskidzia.
Rywalizację w formacji defensywnej wzmocni Bartosz Jaroch, który ostatnio na zasadzie wypożyczenia grał w Zniczu Pruszków. Szanse na przekonanie do siebie sztabu otrzyma także Maciej Felsch. 18-letni obrońca również grał jesienią w innym klubie, III-ligowym BKS-ie Stal Bielsko-Biała, w oparciu o transfer czasowy.