Jakie transfery mają w planach "Górale"? Odmówili Wiśle Kraków...
26.11.2010
Podbeskidzie ma w planach dwa - trzy zimowe wzmocnienia. Nie będzie jednak w tym gronie Adriana Sikory, napastnika cypryjskiego Apoelu Nikozja, którego nazwisko znalazło się w prasowych spekulacjach. Janusz Okrzesik zapewnia, że klub nie prowadzi żadnych oficjalnych rozmów w tej sprawie. - Podbeskidzie to jego "domowy" klub, a on sam jest świetnie wspominany przez bielskich kibiców, w pewnym sensie uosabia "romantyczny" okres rozwoju klubu. Zawsze jest u nas mile widziany. Choć pamiętam o obietnicy, którą kiedyś złożył, że na koniec kariery zagra jeszcze w Podbeskidziu, to życzę mu jeszcze długich lat grania na wysokim poziomie - mówi szef I-ligowca.
- Całe szczęście, że polityki transferowej nie prowadzą dziennikarze. W poprzednim okienku mielibyśmy wtedy ze trzydziestu nowych zawodników, za to nie byłoby ani Roberta Demjana, ani Macieja Rogalskiego. Wcześniej media przegapiły Richarda Zajaca, zatrudniając z dziesięciu innych bramkarzy. Ich rolą jest szukanie sensacji, rolą zarządu i trenera - szukanie dobrych piłkarzy. Niech każdy robi swoje - podkreśla Okrzesik.
I właśnie za "medialną sensację" uznaje temat domniemanego odejścia Demjana. - Trzeba zakończyć spekulacje w tej sprawie. Tak, zgłosił się oficjalnie po niego jeden z czołowych klubów ekstraklasy, ale w naszych planach nie ma sprzedaży zawodników. Nie musimy wyprzedażą łatać finansów klubu. Ponieważ cel na wiosnę jest jasny, czyli awans, nie będziemy robić niczego, co mogłoby osłabić drużynę, a Demjan jest jej ważnym ogniwem - wskazuje Okrzesik, który w sferze transferów przyjął jasną zasadę: o odejściach może rozmawiać tylko wtedy, jeśli zawodnik wyraźnie zadeklaruje, że chce zmienić klimat. - Jeśli ktoś myślami miałby wiosną być gdzie indziej, niech lepiej odejdzie - zaznacza Okrzesik. Inna sprawa, że na razie nikt taki się nie znalazł...
Zaproszenie na testy do krakowskiej Wisły otrzymali co prawda wychowankowie: Mariusz Mikoda i Damian Byrtek, ale szybko okazało się, że to... casting dla chłopaków z niższych klas rozgrywkowych, bardziej pod kątem Młodej Ekstraklasy niż pierwszej drużyny. W tej sytuacji Okrzesik na wyjazd utalentowanego duetu się nie zgodził. - Chodzi przecież o reprezentanta Polski w swojej kategorii wiekowej, i stopera, który ma za sobą debiut w lidze i udane mecze w Pucharze Polski - uzasadnia. - Jeśli Wisła jest nimi poważnie zainteresowana, to niech zaprosi ich na indywidualne testy i na dłuższy czas, wtedy się zastanowimy. Czasy, w których traktowano Podbeskidzie jak piłkarską prowincję, rozdającą na prawo i lewo piłkarskie talenty, już się skończyły i nasi piłkarze nie będą jeździć na tego typu castingi...
- Całe szczęście, że polityki transferowej nie prowadzą dziennikarze. W poprzednim okienku mielibyśmy wtedy ze trzydziestu nowych zawodników, za to nie byłoby ani Roberta Demjana, ani Macieja Rogalskiego. Wcześniej media przegapiły Richarda Zajaca, zatrudniając z dziesięciu innych bramkarzy. Ich rolą jest szukanie sensacji, rolą zarządu i trenera - szukanie dobrych piłkarzy. Niech każdy robi swoje - podkreśla Okrzesik.
I właśnie za "medialną sensację" uznaje temat domniemanego odejścia Demjana. - Trzeba zakończyć spekulacje w tej sprawie. Tak, zgłosił się oficjalnie po niego jeden z czołowych klubów ekstraklasy, ale w naszych planach nie ma sprzedaży zawodników. Nie musimy wyprzedażą łatać finansów klubu. Ponieważ cel na wiosnę jest jasny, czyli awans, nie będziemy robić niczego, co mogłoby osłabić drużynę, a Demjan jest jej ważnym ogniwem - wskazuje Okrzesik, który w sferze transferów przyjął jasną zasadę: o odejściach może rozmawiać tylko wtedy, jeśli zawodnik wyraźnie zadeklaruje, że chce zmienić klimat. - Jeśli ktoś myślami miałby wiosną być gdzie indziej, niech lepiej odejdzie - zaznacza Okrzesik. Inna sprawa, że na razie nikt taki się nie znalazł...
Zaproszenie na testy do krakowskiej Wisły otrzymali co prawda wychowankowie: Mariusz Mikoda i Damian Byrtek, ale szybko okazało się, że to... casting dla chłopaków z niższych klas rozgrywkowych, bardziej pod kątem Młodej Ekstraklasy niż pierwszej drużyny. W tej sytuacji Okrzesik na wyjazd utalentowanego duetu się nie zgodził. - Chodzi przecież o reprezentanta Polski w swojej kategorii wiekowej, i stopera, który ma za sobą debiut w lidze i udane mecze w Pucharze Polski - uzasadnia. - Jeśli Wisła jest nimi poważnie zainteresowana, to niech zaprosi ich na indywidualne testy i na dłuższy czas, wtedy się zastanowimy. Czasy, w których traktowano Podbeskidzie jak piłkarską prowincję, rozdającą na prawo i lewo piłkarskie talenty, już się skończyły i nasi piłkarze nie będą jeździć na tego typu castingi...
Polecane
I liga