Jak zagrali nowi w Podbeskidziu? "Mogę ich oceniać tylko pozytywnie"

05.06.2011
- Trzeba tych wszystkich zawodników zobaczyć w meczu ligowym, żeby móc powiedzieć coś więcej. Sparing i trening to nie to samo - mówił Dariusz Kołodziej. A jednak sztabowi to musi wystarczyć...
Testowany Macedończyk Cvetan Czurlinov, oglądany przez bielszczan Adrian Sikora i zakontraktowany już słowacki ofensywny pomocnik Matej Nather. To na ich występ najbardziej czekała publiczność w czasie meczu z Górnikiem. Cała trójka pojawiła się na boisku w 46. minucie, jednak w przeciwieństwie do trenera Adama Nawałki, który tuż po spotkaniu powiedział już jaki los czeka testowanego Słoweńca, Robert Kasperczyk wstrzymywał się z oceną. - Teraz nie czas na mówienie kto się jak zaprezentował. Ale mógłbym się o nich wypowiadać wyłącznie pozytywnie - stwierdził trener Podbeskidzia.

Czurlinov pokazał, że dobrze się zastawia, dysponuje ciekawą techniką i mocnym strzałem. Na minus należy mu zapisać nieudane dośrodkowania, to, że kilkakrotnie niemal zabierał piłkę Sikorze, by samemu oddać strzał na bramkę. Ponadto, jak na zawodnika, który walczy o angaż w klubie, biegał odrobinę za mało.

Sikora był trochę mniej widoczny, ale za to pokazał, że nie stracił walorów szybkościowych, potrafił dobrze dograć piłkę, ale sytuacji strzeleckich raczej nie miał. Wydaje się, że w końcówce opadł z sił, lecz to akurat jest do nadrobienia w okresie przygotowawczym. Wreszcie Nather, który był wczoraj nadzwyczaj niewidoczny. Zawodnik o takiej technice, grający dodatkowo w środku pola, nie powinien znikać na tak długie fragmenty meczu. Może można to jednak złożyć na karb debiutanckiej tremy i braku zgrania z partnerami.

- Adriana Sikorę wszyscy znamy i wiemy, jakie ma atuty. Pokazał je zresztą dzisiaj. O Natherze ciężko cokolwiek powiedzieć, bo pokazał tylko trochę gry w środku pola. Znam go jednak z treningów i wiem, że to świetny zawodnik. Czy to mój konkurent? Ja mam ośmiu konkurentów, bowiem nie mamy typowego środkowego pomocnika, tylko się na tej pozycji wymieniamy - oceniał Kołodziej. O tym, czy do drużyny przydałby się Sikora nie chciał się specjalnie wypowiadać Dariusz Łatka. - Pewnie, że pamiętam jego świetne występy w barwach Dyskobolii, ale... nie do mnie należy ocena jego przydatności - zakończył pomocnik.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również