Jak z filmu! Wrócił do składu po dwóch latach i został bohaterem

14.05.2010
Niesamowita historia zawodnika Podbeskidzia. Tomasz Górkiewicz po meczu z Wartą był najszczęśliwszym człowiekiem w Bielsku. Wrócił po dwóch latach i strzelił swojego pierwszego gola!
Młody chłopak z Wadowic, od małego związany z Podbeskidziem, zadebiutował na zapleczu ekstraklasy pięć lat temu. Zbierał dobre recenzje, szybko wskoczył do pierwszego składu i wydawał się być zabezpieczeniem prawej obrony na długie lata. Pojawiły się jednak urazy, nie mógł dojść do formy i stopniowo spadał w rankingu trenerów. W końcu przestał się pojawiać na boisku prawie, został wypożyczony do IV-ligowego MRKS-u Czechowice-Dziedzice, w którym wcale nie grał rewelacyjnie. Zimą 2010 wrócił do Bielska. Robert Kasperczyk z racji kłopotów z obrońcami uwzględniał go w meczowej osiemnastce i czasem wpuszczał na końcówki spotkań. Po nie najlepszym występie Łukasza Ganowicza w Ostrowcu Świętokrzyskim, szkoleniowiec, ku zdziwieniu wszystkich, zdecydował się wystawić Górkiewicza od pierwszej minuty meczu z Wartą.

Prawy obrońca ostatni raz grał na bielskim stadionie... niemal równo dwa lata temu! - Obserwowałem Tomka w ostatnich kilku tygodniach bardzo dokładnie. To chłopak niezwykle ambitny, może jego umiejętności nie są na razie jakieś bardzo wysokie, ale mocno nad sobą pracuje. Poza tym jest niesamowicie inteligentny, jemu raz się coś powie i już wie, co ma robić. Dostał swoją szansę i w pełni ją wykorzystał! Mimo tego, że w końcówce trochę go "przytykało", to jednak jego dobra gra, zniwelowanie ataków Przemysława Otuchowskiego, była dla nas niezwykle ważna - chwalił zawodnika trener Kasperczyk.

Górkiewicz, udany występ okrasił bramką. Było to jego pierwsze trafienie dla Podbeskidzia, jeśli brać pod uwagę tylko występy w lidze. Wydarzenie jest tym większe, że uczynił to dopiero w osiemdziesiątym meczu w barwach "Górali"! - To był dla mnie szczególny dzień. Dawno nie grałem, dlatego bardzo się cieszę, że tak dobrze mi wyszło. Życzyłbym sobie żebym w sobotę również wystąpił od początku, każdy na treningach daje z siebie wszystko, żeby przekonać do siebie trenera i mi się w tym tygodniu udało. Mam nadzieję, że tak będzie dalej i to nie koniec moich występów i dobrej gry! - zaznaczył zawodnik.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również