Jak w Podbeskidziu wygląda pozyskiwanie nowych sponsorów?

25.07.2012
Pozyskanie przez Podbeskidzie Bielsko-Biała trzeciego sponsora głównego, jest dobrym momentem na sprawdzenie, jak obecne władze klubu radzą sobie z pozyskiwaniem nowych partnerów biznesowych...
W trakcie rundy wiosennej poprzedniego sezonu, z drużyny i sztabu szkoleniowego dochodziły sygnały, że z sytuacją finansową klubu nie jest najlepiej. - Wydaje mi się, że kilka miesięcy wcześniej nie mogłem mówić na temat problemów finansowych, bo nie o wszystkim wiedziałem. Teraz sprawy wyglądają inaczej. Informacje, które przekazano mi, gdy obejmowałem stanowisko prezesa, wskazywały na to, że wszystko jest w porządku. Niestety, nie potwierdził tego audyt. Wyniki różniły się o setki tysięcy złotych. Klub miał 1,6 miliona długu - mówił w naszym portalu Marek Glogaza, 17 maja 2012 roku. Nie wiadomo jednak, przez kogo został wprowadzony w błąd, zważywszy, że od początku istnienia spółki pełnił w klubie funkcje kierownicze, a bezpośrednio przed wyborem na prezesa był przewodniczącym klubowej Rady Nadzorczej.

Zgodnie z jego słowami, wygląda jednak na to, że tamte problemy klub ma już za sobą. Z drużyny nie dochodzą jak na razie żadne niepokojące sygnały. Nie ma jednak wątpliwości, że w Podbeskidziu jest biednie. Klub ściąga niemal wyłącznie zawodników z kartami na rękach (jedynie za wypożyczenie Damiana Szczęsnego trzeba było zapłacić), w dodatku najczęściej z niższych lig. Trener Robert Kasperczyk mówił ostatnio o Grzegorzu Fonfarze, Macieju Iwańskim i Wojciechu Łobodzińskim, którzy zagrali w barwach GKS-u Katowice przeciwko Podbeskidziu, że to piłkarze, od których jego zawodnicy mogą się uczyć. Skoro wszyscy są wolnymi graczami i podobają się szkoleniowcowi, można by myśleć nad ich pozyskaniem, zwłaszcza, że ci prawdopodobnie woleliby grać w ekstraklasie niż w GKS-ie, z którym trenują, ale ma niepewną sytuację. O tym nie ma jednak mowy, bo pensje przekraczają możliwości "Górali".

Trener tak kraje, jak mu materii staje. Robi dobrą minę do złej gry. Trudno bowiem nie odnieść wrażenia, że w Podbeskidziu dzieje się finansowo gorzej niż to miało miejsce w... I lidze. Wtedy udawało się ściągać raz za czas graczy z klubów ekstraklasowych (Maciej Rogalski, Piotr Rocki etc.), a teraz gdy Kasperczykowi zamarzył się jeden Antoni Łukasiewicz, bielszczanie przegrali o niego walkę z Górnikiem Zabrze. Tymczasem trener chciał z niego zrobić lidera środka pola...

W czwartek poznamy nowego sponsora głównego. Będzie to pierwszy taki sponsor pozyskany za kadencji prezesa Marka Glogazy. Jak już wczoraj informowaliśmy, będzie to najprawdopodobniej firma "Kredyty-chwilówki" sp. z o.o., która dotychczas była sponsorem premium. Nie jest to potentat, ale - jeśli nasze informacje się potwierdzą - kibiców niewątpliwie będzie musiało cieszyć zwiększenie nakładów na klub. Będzie musiało, bo lepszych informacji nie ma. Wszak jeszcze niedawno, raptem rok temu, sponsorów głównych było czterech - oprócz obecnych Murapol S.A. i Aqua S.A także Grupa Żywiec S.A. i Prefabet S.A. Co ciekawe, w tej ostatniej spółce pracował Glogaza aż do końca 2011 roku, gdy zrezygnował z tej posady, zostając prezesem Podbeskidzia...

Również dwa lata temu, walcząc o utrzymanie w I lidze, Podbeskidzie miało czterech sponsorów głównych. Z powyższego zestawu miejsce Murapolu zajmował wówczas Powermed. Nie za dobrze działo się w Podbeskidziu w ostatnich miesiącach także w pozyskiwaniu sponsorów classic, premium, biznes partnerów i firm do programu partnerskiego...

Stosunkowo najlepiej prezentują się statystyki nowych władz w kwestii pozyskiwania sponsorów premium. Tu klub ma obecnie cztery firmy, a dwie z nich - Bielmar i Vitasport - dołączyły do Podbeskidzia za kadencji Glogazy. Zaznaczamy, że sprawdzaliśmy jedynie firmy, które rozpoczęły finansowanie "Górali" w tym okresie, a nie jedynie przedłużały umowy zawarte przez poprzedników obecnego prezesa. I tak, jeśli chodzi o sponsorów classic udało się pozyskać... jednego: Parkhotel Vienna, z dwunastu, jakich ma obecnie Podbeskidzie. Biznes partnerów przybyło bielskiemu klubowi trzech, z 23 jakich ma łącznie. Udało się też pozyskać zaledwie dwie firmy do programu partnerskiego - "Babski raj" i "Restaurację Browar Miejski". Trudno się oprzeć wrażeniu, że to dramatycznie mało...

Kiedy Podbeskidzie było jeszcze klubem I-ligowym, więcej działo się nie tylko na niwie sponsorskiej, ale też marketingowej. Tymczasem obecnie klub nie ma żadnego oficjalnego punktu sprzedaży gadżetów, po tym jak zamknięto hucznie otwierany rok temu punkt "GadżeTSPort" w bielskiej Galerii Sfera. Oczywiście, nie znamy kwot sponsorskich, bo te są tajne, ale choćby patrząc na liczbę nowo pozyskanych sponsorów można przypuszczać, że w Podbeskidziu nie dzieje się najlepiej. A szkoda, bo może gdyby było inaczej, trener Robert Kasperczyk mógłby szukać wzmocnień wyżej niż tylko w II lidze...

* Wszystkie informacje i daty dotyczące pozyskanych sponsorów oraz partnerów zostały zaczerpnięte z oficjalnej strony klubu.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również