Jak stadion w Bielsku-Białej prezentuje się przed pierwszym meczem?

21.02.2012
Spokój, jak rzadko. Tak można powiedzieć o stadionie miejskim w Bielsku-Białej. Podbeskidzie nie miało tym razem problemów, z którymi zmagają się kluby z całej Polski. Z murawą też jest ponoć w porządku...
O polskich stadionach piłkarskich jest ostatnio głośno. Zaczęło się od Stadionu Narodowego w Warszawie i niedoszłego meczu o Superpuchar Polski, później problemy miał Śląsk Wrocław, który najpierw miał w ogóle nie otrzymać pozwolenia na grę na nowym obiekcie, a później zabroniono na niego wpuszczać kibiców gości. Wreszcie sprawa nam geograficznie najbliższa i wciąż trwające problemy ze stadionem Górnika Zabrze.

Kiedy rozpocznie się budowa w Bielsku-Białej nie wiadomo, prezydent zapowiadał przełom kwietnia i maja, jednak z tym, który przy Rychlińskiego stoi obecnie, tym razem bielszczanie nie mieli problemów. - Zimą straż pożarna wskazała nam rzeczy, które wymagały drobnej korekty. Chodziło głównie o drogi ewakuacyjne i system wejść na stadion. To wszystko zostało dokonane i spokojnie otrzymaliśmy pozytywne opinie policji oraz właśnie straży pożarnej - mówi Grzegorz Jania, dyrektor zarządzającego stadionem BBOSiR-u.

Wygląda więc na to, że kibice wybierający się na mecz z Zagłębiem Lubin, nie muszą się spodziewać rewolucji. - Tak, z naszej strony były to zmiany typowo kosmetyczne - dodaje Jania.

Ostatnią wątpliwość budzić może stan murawy. W czasie ostatniego meczu sparingowego z MFK Karvina boisko prezentowało się fatalnie, na co narzekał trener Robert Kasperczyk. Wydaje się jednak, że jeśli chodzi o warunki atmosferyczne, wszystko, co najgorsze, za nami. - Ja bym uważał z takimi stwierdzeniami, bo w tej chwili mamy dość mocne roztopy, a ziemia była jednak dość mocno przemarznięta. Całe szczęście, że jest podgrzewana murawa i woda schodzi ze stadionu sprawnie. Boisko jest obecnie zielone i we w miarę dobrym stanie. Jedyne nieszczęście, jakie mogłoby nam zagrozić, to jakieś nagłe oberwanie chmury w dniu meczu, bo ziemia jest już mocno nasiąknięta - tłumaczy dyrektor BBOSiR-u.

Jutro piłkarze Podbeskidzia osobiście sprawdzą stan płyty boiska, bowiem odbędą na niej trening.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również