Jak Rekord radzi sobie bez Brzenka?
W zeszłotygodniowym meczu z Kupczykiem Kraków Zając musiał zastąpić Brzenka w trakcie trwania zawodów i spisał się znakomicie. Spotkania z Jango Katowice bramkarz nie będzie jednak miło wspominał. Goście zaaplikowali mu aż dziewięć bramek. Trzeba jednak przyznać, że wiele z nich padło po sytuacjach beznadziejnych, takich, których nie obroniłby żaden golkiper. Zając ponosi winę najwyżej przy dwóch trafieniach.
- Nie ma co ukrywać, Krystian jest bardzo mocnym punktem naszej drużyny i jego kontuzja to dla nas olbrzymie osłabienie, bo zawsze czujemy się pewniej mając go za plecami. Nie można jednak powiedzieć, że Zając jest bramkarzem drugorzędnym, który tylko chwilę pobroni. Nie! On świetnie pracuje na treningach i to trener rozstrzygnie, który z nich jest lepszy. Na razie Witek jest pierwszym bramkarzem i mamy nadzieję, że w kolejnych meczach pokaże swoją przydatność. Musimy do siebie nabrać wzajemnego zaufania - ocenia Paweł Budniak, gracz Rekordu.