Jak nasze kluby wypadają na tle innych na polu transferowym?

30.01.2012
Lech Poznań, Legia Warszawa i Wisła Kraków nie pozyskały dotąd żadnego wartościowego zawodnika, więc teoretycznie rosną szanse Ruchu. A jak działają tej zimy konkurenci Podbeskidzia i Górnika?
Ruch ma szanse, by znów zająć miejsce na podium. I o dziwo "Niebiescy" na razie tej zimy się nie osłabili! Mimo wielu spekulacji medialnych, Maciej Jankowski i Arkadiusz Piech trenują pod okiem Waldemara Fornalika. Doszedł Andrzej Niedzielan, z którym linia ataku wygląda naprawdę godnie! O ile Arkadiusz Lewiński to melodia przyszłości, o tyle wzmocnieniem po tej zimie może się okazać... Tomas Josl (na zdjęciu). Czech jesienią nie zagrał ani minuty w ekstraklasie, za to w ostatnich sparingach prezentował się naprawdę ciekawie i kto wie, czy to nie on na dobre zajmie miejsce na lewej obronie.

Lech Poznań, Legia Warszawa i Wisła Kraków zaciskają pasa. Klub z Łazienkowskiej sprzedaje swoich zawodników. O nabytkach cisza. Polonia Warszawa zakontraktowała dwóch piłkarzy z Izraela. Pytanie, czy nawiążą do Maora Meliksona? Śląsk Wrocław postawił na Słowaka i Słoweńca. Więcej o tych piłkarzach będzie można powiedzieć po pierwszych ligowych kolejkach.

Jak widać, szału nie ma. Ba! Na polskim rynku transferowym wieje nudą, wyraźnie widać, że klubom dał się we znaki kryzys, a swoje zrobiły też decyzje rządu, takie jak ustawa hazardowa.

Nie dziwi, że w dole tabeli też niewiele się dzieje. Mająca nóż na gardle Lechia Gdańsk pozyskała na przykład jednego piłkarza. I to z II-ligowego MKS-u Kluczbork. ŁKS Łódź kontraktuje zawodników niechcianych gdzie indziej. Widzew? Odeszli kluczowi: Adrian Budka i Nika Dżalamidze, a przyszło trzech juniorów. Na młodzież, ale bardziej doświadczoną stawiają w Bełchatowie. I jakoś spokojni jesteśmy o to, że transferów z Ruch Radzionków żałować nie będą.

Konkluzja? Jedynie Zagłębie Lubin dokonało kilku solidnych wzmocnień. Nawet aktywna zazwyczaj Cracovia nieco przespała pierwszy miesiąc okienka transferowego.

Jak na tym tle wypada Górnik? Dużo się spekuluje, ale na razie z pierwszego składu ubył tylko Adam Banaś. Na jego miejsce przyszło... trzech obrońców, więc nawet jeśli odejdzie Adam Marciniak, dramatu raczej nie będzie. Na pewno trudniej byłoby wypełnić lukę po Aleksandrze Kwieku.

Podbeskidzie na tle swoich konkurentów prowadzi spokojną i przemyślaną politykę.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również