"Jak Matusz tak twierdzi, to trzeba zbadać jego trzeźwość"

30.07.2013
Podbeskidzie stanowczo dementuje informacje przekazane nam przez Martina Matusza. - Jeśli twierdzi, że ktoś z nim rozmawiał o grze tutaj, to trzeba zbadać jego trzeźwość - mówi prezes "Górali".
W sobotę po meczu Podbeskidzia Bielsko-Biała z Górnikiem Zabrze spotkaliśmy Martina Matusza w towarzystwie Grzegorza Więzika, szefa skautów "Górali", którzy długo rozmawiali na terenie stadionu. Po zakończeniu pogawędki, zaprosiliśmy Słowaka do rozmowy, w której przyznał, że prawdziwą przyczyną jego wizyty na stadionie są rozmowy, które prowadzi z Podbeskidziem. Wszystko miało zależeć od prezesa i trenera. W klubie zarzekają się, że takiego tematu nie ma. - Jeżeli Matusz twierdzi, że ktoś z nim rozmawiał o grze tutaj, to trzeba zbadać jego trzeźwość. Nikt kompetentny na ten temat nie prowadził żadnych negocjacji. Więzik nie ma takiego upoważnienia. Słowak nie będzie tutaj grał i proszę o stanowcze zaznaczenie tego - akcentuje Wojciech Borecki.
autor: TRE

Przeczytaj również