Jak "Górale" ściągnęli Cohena? "Widziałem dwa pełne mecze ligowe"

01.09.2011
- To nie były "ścinki" pt. "Najlepsze zagrania", ale dwa pełne mecze ligowe. Liran Cohen w obu spotkaniach był bardzo aktywny - mówi Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Ściągnięcie zawodnika z Izraela mogło być dla kibiców bielszczan pewnym zaskoczeniem, bowiem od czasu odejścia trzech Afrykanów, w Bielsku-Białej grali tylko Czesi i Słowacy. - W dzisiejszych czasach agencje menedżerskie działają prężnie i nie ma dla nich granic. Nacja zawodnika przestaje być ważna. Mieliśmy w klubie równie, a może nawet bardziej egzotyczne oferty, ale wykraczały one poza nasze możliwości finansowe. Cieszę się, że po wielogodzinnych negocjacjach udało nam się osiągnąć kompromis - mówi trener beniaminka ekstraklasy.

Kasperczyk uważa, że ofensywny pomocnik z Izraela będzie sporym wzmocnieniem. - Duży szacunek budzi jego dorobek. Ma dobre CV, a jednym z jego elementów są występy w Lidze Mistrzów. Przeciwko Bayernowi Monachium czy Juventusowi Turyn nie gra byle kto - przypomina. Trener, przed podpisaniem kontraktu, chciał tez porozmawiać z zawodnikiem, by sprawdzić, czy odpowiada mu jego charakter...

- Chciałem się przekonać, co kierowało nim, że postanowił spróbować sił w Polsce. Zrobił na mnie dobre wrażenie. Jest piłkarzem, który coś chce osiągnąć. Mówił, że chciałby spróbować się kiedyś w lidze francuskiej lub niemieckiej. Ma motywację do tego, by grać na sto procent możliwości - mówi trener. Podczas treningu Cohen też pokazał się z dobrej strony. - Zaprezentował bardzo wysoki poziom techniczny. Musi jednak być świadomy tego, że nikt mu za darmo miejsca w składzie nie odda. Pod koniec gierki "spuchł", ale uważam, że były to efekty długiej podróży - kończy szkoleniowiec "Górali".
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również