Jagiellonia - Podbeskidzie. „Swojaki” gospodarzy

04.04.2016
Tylko wyjazdowe zwycięstwo przedłużało szanse bielskiego Podbeskidzia na załapanie się do grupy mistrzowskiej. Przy odrobinie szczęścia oraz wobec świetnej postawy Emilijusa Zubasa zdobyło w Białymstoku trzy punkty.
Łukasz Sobala/PressFocus

Wydarzenia

Podbeskidzie prowadziło z Jagiellonią po pierwszej połowie 2:0 nie oddając żadnego celnego strzału na bramkę! Bartłomieja Drągowskiego dwukrotnie zaskoczyli koledzy z zespołu. W 14. minucie Adam Mójta dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne, gdzie niefortunnie interweniował Marek Wasiluk. Głową futbolówkę do własnej bramki skierował także Guti. Anton Slodoba wysokim podaniem szukał Damiana Chmiela. Naciskany przez niego Brazylijczyk chciał podać do golkipera... przelobował go.

Bohater
Emilijus Zubas zanotował kolejny świetny występ... do czego przyzwyczaił już kibiców Podbeskidzia. Dzięki pewnej postawie Litwina między słupkami goście wywieźli z Białegostoku trzy punkty. Podopieczni Michała Probierza oddali w kierunku jego „świątyni” 23 strzały, w tym 11 celnych.

Rozczarowanie
Postawa defensywy Jagiellonii w tym sezonie pozostawia sporo do życzenia. „Żubry” mają na swoim koncie 52 stracone bramki, najwięcej w całej stawce. Można powiedzieć, że dzisiaj sami sobie zaaplikowali trzy gole.

Co ciekawego?
- Jako pierwsi groźnie zaatakowali gospodarze. Piłkę uderzoną zza pola karnego przez Przemysława Frankowskiego Zubas odbił na rzut rożny.

- Litwin na wysokości zadania stanął stanął także w minucie 26. Nogami obronił strzał Karola Mackiewicza.

- Piotr Tomasik w odstępie kilku minut, przed upływem pierwszego kwadransa rywalizacji w drugiej połowie, trzykrotnie próbował zaskoczyć Zubasa. Zmarnował jedną wyborną, dwie niezłe okazje.

- Zrehabilitować chciał się Guti. Po rzucie rożnym uderzył głową pod poprzeczkę.... Zubas był na posterunku.

- Kropkę nad i goście postawili w 76. minucie. Rafał Grzyb powalił w polu karnym Chmiela. Arbiter nie miał wątpliwości i odgwizdał przewinienie. Mójta pewnym uderzeniem pokonał Drągowskiego.

Jagiellonia Białystok – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:3 (0:2)
0:1 - Wasiluk, 14 min (gol samobójczy)
0:2 - Guti, 34 min (gol samobójczy)
0:3 - Mójta, 76 min (z rzutu karnego)

Jagiellonia: Drągowski – Burliga, Guti, Wasiluk, Tomasik – Grzyb, Romanchuk, Frankowski (46. Vasilljev), Mackiewicz (73. Mystkowski) – Grzelczak (63. Świderski), Cernych

Podbeskidzie: Zubas – Sokołowski, Piacek, Baranowski, Mójta – Kato, Sloboda, Chmiel (77. Veretilo), Możdżeń (69. Deja), Kowalski (85. Tarnowski) – Szczepaniak

Żółte kartki: Grzelczak, Drągowski – Kowalski.
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

autor: Krzysztof Biłka

Przeczytaj również