Jacek Broniewicz: Trener wpajał nam, że jesteśmy od GieKSy lepsi
23.05.2010
Gdyby Podbeskidzie grało od początku sezonu tak jak wczoraj na Bukowej, a więc solidnie w tyłach i ciekawie w przodzie, to byłoby dziś w ścisłej czołówce tabeli. Tak dobrze jednak nie ma. I nawet zwycięstwo na bardzo trudnym terenie bielszczanom wiele nie dało. Przy zwycięstwach najgroźniejszych rywali pozwoliło tylko nie pozwolić się grupie pościgowej przegonić.
Mimo to, "Górale" są pewni swego. - Mamy na tyle mocną drużynę, że o groźbie spadku w ogóle nie myślimy. Zwłaszcza że w tych ostatnich meczach kluczowe będzie doświadczenie, a nam go nie brakuje. Udowodniliśmy to na tle GieKSy. Bardzo pomógł też trener Kasperczyk, który nastawił na to spotkanie bardzo pozytywnie. Wpajał nam, że jesteśmy od katowiczan lepsi, a my - już na murawie - to udowodniliśmy - nie krył satysfakcji Jacek Broniewicz.
Obaw o I-ligowy byt Podbeskidzia nie ma też... Adrian Napierała. - Na początku sezonu im nie szło, ale teraz grają już dobrze. To naprawdę silny zespół. Na pewno się utrzymają - rzucił zawodnik GKS-u. Szansa na taki scenariusz jest tym większa, że teraz bielszczan czekają dwa pojedynki na własnym terenie. - Marzy mi się, byśmy w ostatniej kolejce jechali do Świnoujścia już spokojni, a nie z nożem na gardle - wskazał Dariusz Kołodziej.
Mimo to, "Górale" są pewni swego. - Mamy na tyle mocną drużynę, że o groźbie spadku w ogóle nie myślimy. Zwłaszcza że w tych ostatnich meczach kluczowe będzie doświadczenie, a nam go nie brakuje. Udowodniliśmy to na tle GieKSy. Bardzo pomógł też trener Kasperczyk, który nastawił na to spotkanie bardzo pozytywnie. Wpajał nam, że jesteśmy od katowiczan lepsi, a my - już na murawie - to udowodniliśmy - nie krył satysfakcji Jacek Broniewicz.
Obaw o I-ligowy byt Podbeskidzia nie ma też... Adrian Napierała. - Na początku sezonu im nie szło, ale teraz grają już dobrze. To naprawdę silny zespół. Na pewno się utrzymają - rzucił zawodnik GKS-u. Szansa na taki scenariusz jest tym większa, że teraz bielszczan czekają dwa pojedynki na własnym terenie. - Marzy mi się, byśmy w ostatniej kolejce jechali do Świnoujścia już spokojni, a nie z nożem na gardle - wskazał Dariusz Kołodziej.
Polecane
I liga