Iwański: sędzia powinien wcześniej skończyć mecz

15.03.2014
- Strata punkty w takich okolicznościach boli niesamowicie - mówi Maciej Iwański, jeden z najlepszych piłkarzy Podbeskidzia w meczu przeciwko poznańskiemu Lechowi.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Dużo uwagi, także w komentarzach samych zawodników Podbeskidzia, poświęcono końcówce spotkania, w której „Górale” stracili drugiego gola. Sędzia Adam Lyczmański mecz przedłużył o 180 sekund, ale jedna dłuższa przerwa w grze sprawiła, że do czasu doliczonego dołożył kolejne trzy minuty. Konfrontację w Poznaniu zakończył tuż po skutecznie wyegzekwowanym rzucie wolnym przez „Kolejorza”. - Strata punktu w takich okolicznościach boli niesamowicie, tym bardziej, że jak mecz przedłuża się o 3 minuty, to nie o 5. Zwłaszcza w sytuacji, w której przez niezdecydowanie sędziego przerwa w grze się przedłuża, jak miało to miejsce w doliczonym czasie gry - nie ukrywa złości na pracę arbitra głównego Maciej Iwański, pomocnik Podbeskidzia.

Pozytyw, mimo braku punktu, to postawa bielskiego zespołu. - Mieliśmy swoje założenia, staraliśmy się je realizować i byliśmy bliscy osiągnięcia korzystnego rezultatu. Mogliśmy nawet wygrać, gdyby Piotr Malinowski nie musiał uderzać w sytuacji sam na sam mocno naciskany przez obrońców - dodaje Iwański.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również