Ivan Czurić to najprawdopodobniej ostatni transfer Podbeskidzia
20.01.2012
Chorwacki napastnik podpisał dziś półtoraroczny kontrakt z Podbeskidziem, jednak nie są jeszcze załatwione formalności paszportowo-wizowe. - Jeśli uda nam się sfinalizować sprawę Ivana, będzie to ostatni transfer zawodnika, który byłby bardzo poważnie brany pod uwagę w kontekście gry w pierwszym zespole. Więcej testów też już nie będzie. Nie wykluczamy natomiast poszukiwań młodych chłopaków pokroju Wojciecha Jurka. Wiadomo, że to melodia przyszłości, ale gdyby udało się ściągnąć zawodnika młodego, perspektywicznego, niekoniecznie od razu do gry, to myślę, że bylibyśmy zainteresowani - mówi Robert Kasperczyk, trener bielszczan.
Co szkoleniowiec beniaminka ekstraklasy mówi o najświeższym nabytku swojego zespołu? - To jest typ zawodnika, którego szukaliśmy. Był nam potrzebny napastnik, który w taktyce 4-3-3, albo 4-2-3-1, będzie grał wysuniętego napastnika i będzie równorzędnym partnerem - rywalem Roberta Demjana, bo wiadomo, że to on grał największą ilość czasu na tej pozycji. Bardziej odpowiednie parametry miał Ivan. Wprawdzie jego konkurent Milan Nikolić miał też swoje fajne momenty i jest dobrym zawodnikiem, ale bardziej pasował do gry dwójką napastników, albo nawet na skrzydle. A skrzydłowych mamy dobrych, jest ich odpowiednia ilość, więc nie szukaliśmy nikogo na tę pozycję i zdecydowaliśmy się na Ivana - kończy trener Podbeskidzia.
Jeśli więc rzeczywiście na tym skończyłyby się nabytki Podbeskidzia, zimą bielski klub wzmocniłoby czterech zawodników - Łukasz Mierzejewski, Wojciech Reiman, Ivan Czurić i Liad Elmalich.
Co szkoleniowiec beniaminka ekstraklasy mówi o najświeższym nabytku swojego zespołu? - To jest typ zawodnika, którego szukaliśmy. Był nam potrzebny napastnik, który w taktyce 4-3-3, albo 4-2-3-1, będzie grał wysuniętego napastnika i będzie równorzędnym partnerem - rywalem Roberta Demjana, bo wiadomo, że to on grał największą ilość czasu na tej pozycji. Bardziej odpowiednie parametry miał Ivan. Wprawdzie jego konkurent Milan Nikolić miał też swoje fajne momenty i jest dobrym zawodnikiem, ale bardziej pasował do gry dwójką napastników, albo nawet na skrzydle. A skrzydłowych mamy dobrych, jest ich odpowiednia ilość, więc nie szukaliśmy nikogo na tę pozycję i zdecydowaliśmy się na Ivana - kończy trener Podbeskidzia.
Jeśli więc rzeczywiście na tym skończyłyby się nabytki Podbeskidzia, zimą bielski klub wzmocniłoby czterech zawodników - Łukasz Mierzejewski, Wojciech Reiman, Ivan Czurić i Liad Elmalich.
Polecane
Ekstraklasa