Ivan Ćurić: Futbol to męska gra, więc... dobrze mi w polskiej lidze
04.03.2012
Chorwacki napastnik bielskiego zespołu w ekstraklasie grywa na razie "ogony" - wszedł na kilka minut meczu z Widzewem Łódź i kilkanaście spotkania z Koroną Kielce. - Nie chcę komentować wyborów trenera. Szanuję je, ale mam nadzieję, że będę dostawał więcej minut, bym mógł pokazać umiejętności i strzelać gole. Chciałbym następnym razem zagrać dłużej - nie ukrywa piłkarz.
Ćurić był niezadowolony z meczu z Koroną. - Chcieliśmy zdobyć kolejne trzy punkty, ale niestety dwa stracone na początku gole sprawiły, że nie mieliśmy nic do powiedzenia. Nie mogliśmy znaleźć sposobu, żeby wrócić do gry. Gospodarze byli od nas lepsi - przyznaje.
Chorwatowi w ojczyźnie nie udało się zadebiutować w ekstraklasie. Stało się to dopiero po przyjeździe do Polski. - Poziom waszej ligi jest bardzo dobry. Gra się tu bardzo agresywnie, a ja to lubię, bo futbol to męska gra, dlatego dobrze się tu czuję - mówi Ćurić.
W dobrej aklimatyzacji w Polsce pomogła napastnikowi z Bałkanów również drużyna. - Jesteśmy prawdziwym zespołem. To nie tylko frazes. Mamy ze sobą naprawdę dobry kontakt i to widać na boisku. Może w Kielcach nie było to tak widoczne, ale mam nadzieję, że z Legią Warszawa wrócimy do swojej gry - kończy Ivan Ćurić.
Ćurić był niezadowolony z meczu z Koroną. - Chcieliśmy zdobyć kolejne trzy punkty, ale niestety dwa stracone na początku gole sprawiły, że nie mieliśmy nic do powiedzenia. Nie mogliśmy znaleźć sposobu, żeby wrócić do gry. Gospodarze byli od nas lepsi - przyznaje.
Chorwatowi w ojczyźnie nie udało się zadebiutować w ekstraklasie. Stało się to dopiero po przyjeździe do Polski. - Poziom waszej ligi jest bardzo dobry. Gra się tu bardzo agresywnie, a ja to lubię, bo futbol to męska gra, dlatego dobrze się tu czuję - mówi Ćurić.
W dobrej aklimatyzacji w Polsce pomogła napastnikowi z Bałkanów również drużyna. - Jesteśmy prawdziwym zespołem. To nie tylko frazes. Mamy ze sobą naprawdę dobry kontakt i to widać na boisku. Może w Kielcach nie było to tak widoczne, ale mam nadzieję, że z Legią Warszawa wrócimy do swojej gry - kończy Ivan Ćurić.
Polecane
Ekstraklasa