Ireneusz Jeleń: Później będę się zastanawiał co dalej

18.11.2012
- Wiadomo, że chłopaki liczą na mnie, ale sam nie dam rady wygrywać. Nie może być tak, że tylko Jeleń ma strzelać gole - mówi Ireneusz Jeleń, napastnik Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Jeleń zagrał w Gliwicach bardzo dobry mecz i nie będzie obarczone sporym ryzykiem stwierdzenie, że był najlepszy na boisku. Brakowało kropki nad "i", w postaci bramki. A była ku temu szansa. W 58. minucie Liran Cohen wypuścił go prostopadłym podaniem, on minął Dariusza Trelę, ale jego strzał z linii bramkowej wybił Paweł Oleksy. - Ci, którzy grali w piłkę, wiedzą, jak to jest. W takiej sytuacji zawodnik myśli już podświadomie o tym, jak się będzie cieszył i co zrobi za chwilę. Zawodnik Piasta świetnie zdążył zablokować ten strzał - kręci głową Marcin Sasal, trener Podbeskidzia.

- Wiadomo, że chłopaki na mnie liczą, ale sam nie dam rady wygrać. Musimy sobie nawzajem pomagać. Ja wychodziłem po piłkę, starałem się dogrywać do kolegów, oni też mieli sytuacje. Gdybyśmy w pierwszej połowie wykorzystali którąś z sytuacji, to Piast by miał bardzo trudno żeby zremisować - twierdzi Jeleń. - A tak, niewykorzystane sytuacje się mszczą. Jeden głupi błąd w obronie i znów przegrywamy - dodaje.

Sytuacja Podbeskidzia zrobiła się po sobotniej porażce fatalna. - Mamy mało punktów, a góra nam ucieka. Musimy zdobyć w tych trzech ostatnich meczach jak najwięcej punktów. Liczę, że z Lechem coś wpadnie do bramki. A czy zostanę w Bielsku na wiosnę? Na razie się skupiam na ostatnich kolejkach. Później będę się nad tym zastanawiał. Teraz myślę tylko o Podbeskidziu - kończy dyplomatycznie Ireneusz Jeleń.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również