Ireneusz Jeleń pojechał do Bełchatowa na mecz Podbeskidzia!

20.10.2012
Ireneusz Jeleń, nowy nabytek Podbeskidzia Bielsko-Biała, udał się do Bełchatowa, gdzie jego nowi koledzy rozegrają dziś o 13:30 arcyważny mecz z tamtejszym GKS-em...
Były napastnik Auxerre i Lille nie będzie jednak grał, a jedynie oglądał kolegów. Klub czeka bowiem na jego certyfikat z francuskiej federacji.

Tymczasem trener Robert Kasperczyk planuje na to spotkanie zmianę ustawienia. - Na mecz wyjdzie jedenastka, która najlepiej radziła sobie podczas zajęć w tym tygodniu. Szansę dostaną ci, którzy mają świadomość, o co ten mecz będzie się toczył. Wiemy jak wygląda tabela. I wiemy, o co będziemy grać. Jeśli wygramy, to kilka kolejnych spotkań będzie miało zupełnie inny wymiar z punktu widzenia psychologicznego. Dwa tygodnie poświęciliśmy na podbudowanie zawodników. Mogę zdradzić, że zagramy w nieco innym ustawieniu niż miało to miejsce do tej pory - mówi szkoleniowiec bielszczan. Może to oznaczać powrót do gry jednym napastnikiem. Wtedy w środku pola obok Mateja Nathera możliwy byłby występ Michala Pitera-Buczki.

Jakie nastroje panują w bełchatowskiej ekipie? - Nie ma łatwych meczów w ekstraklasie. A poza tym, mam bardzo ograniczony skład, bo wielu ludzi nie wróciło jeszcze po kontuzjach. Zagramy tym, co mamy. Podbeskidzie to zespół walczący. Może bez finezji, ale z charakterem - twierdzi trener Jan Złomańczuk.

Z kolei ten, którego bielszczanie muszą się najbardziej obawiać, czyli Kamil Kosowski, uważa, że GKS ma problemy mentalne. - To mecz, który powinniśmy i musimy wygrać. Pracujemy nad tym od poniedziałku. Przede wszystkim nad nastawieniem mentalnym. Wydaje się, że problem leży w głowach - sądzi "Kosa".
źródło: Sport

Przeczytaj również