Inpuls - AZS UŚ Katowice 0-4

26.04.2010
Siemianowice Śląskie po raz kolejny okazały się bardzo gościnne dla "Akademików". Po świetnym występie katowiczanie pokonali słabo prezentujący się Inpuls aż 4-0.
Pełna mobilizacja w szeregach przyjezdnych przełożyła się na ich przewagę, widoczną już od pierwszych minut spotkania. "Akademicy" z uporem atakowali bramkę rywala, a rozluźniony Inpuls nie potrafił stworzyć sobie praktycznie żadnej dobrej okazji na zdobycie gola. W 6. minucie szansę na otwarcie wyniku miał Morgała ale jego strzał zatrzymała poprzeczka. Wysokie wyjście bramkarza gospodarzy, chwilę później, na bramkę mógł zamienić Kolmas, jednak golkiper Inpulsu w ostatniej chwili zdołał wrócić na posterunek.

Swoją obecność na parkiecie postanowił zaakcentować też kapitan gospodarzy - Bartoszek, który po jednej z nielicznych w tej części gry groźnych akcji Inpulsu, również trafił w poprzeczkę. Napór gości trwał nadal. W sytuacji "dwa na jeden" obok bramki strzelał Trzaskalski, jednak podobnego błędu w kolejnej akcji nie popełnił Górny i było 0-1. Agresywna gra "Akademików" przynosiła zamierzone efekty. Po przejęciu piłki w środku pola ,indywidualną akcję, golem zakończył Tosik, podwyższając prowadzenie.

Na drugą część spotkania Inpuls wyszedł już bardziej skoncentrowany, a AZS czekała uważna obrona wyniku. Tym razem gra przeniosła się pod bramkę "Akademików". Gospodarzom brakowało jednak precyzji, a goście pokazali walkę i umiejętności także w defensywie. Niepokonany znów okazał się Magdziak, a jego kolejne interwencje stanowiły klasę samą w sobie. Na 9 minut przed końcem meczu Inpuls, nie mając nic do stracenia, wprowadził do gry lotnego bramkarza. Brak "rasowego" golkipera między słupkami wykorzystali przyjezdni. Po wstrzeleniu piłki w pole karne rywala na listę strzelców wpisał się Morgała. 20 sekund później, precyzyjnym strzałem w prawy dolny róg bramki Inpulsu wynik zamknął Klimas.
autor: Marta Misiewicz

Przeczytaj również