Inni grają dla Podbeskidzia. "Górale" przeciwnika mają jak na tacy

23.05.2009
Rywal Podbeskidzia dryfuje ku II lidze. - Tur musi maksymalnie zaryzykować, a to może przynieść mu klęskę - mówi Marian Kurowski, trener gości, który problemy klubu okupił własnym zdrowiem.
Ten weekend może niezwykle przybliżyć Podbeskidzie do barażu o ekstraklasę. Pierwsza dobra wiadomość napłynęła na Rychlińskiego już wczoraj - Korona Kielce, bezpośredni rywal w walce o 3. lokatę, poległa w Lubinie. Jutro niekwestionowanym faworytem w rywalizacji ze Zniczem Pruszków, kolejnym pretendentem do miejsca na podium, jest łódzki Widzew. Do pełni szczęścia "Góralom" brakuje wygrać w międzyczasie z Turem.

A szansa na to jest doprawdy przednia. Tej wiosny, a więc w ciągu 12 kolejek, piłkarze z Turka ani razu nie zaznali jeszcze smaku zwycięstwa! Co więcej, ostatnio część z nich bardziej niż na piłce nożnej skupiła się na alkoholowych libacjach. Konkretniej, uczynili to Rafał Bałecki, Dawid Bartos i Petr Kasprak. Na kanwie tych wydarzeń trener Marian Kurowski udał się na zwolnienie lekarskie. - Dopiero co wyszedłem ze szpitala. Potrzebuję się teraz wyciszyć, bo po tym wszystkim ciśnienie skoczyło mi do bardzo niebezpiecznego poziomu. W takich sytuacjach nie ma żartów, zwłaszcza w moim wieku - mówi sam zainteresowany. Jego obowiązki przejął dotychczasowy asystent, Piotr Pietraszek.

Kurowski nie ukrywa, że zespół z Wielkopolski znalazł się w fatalnym położeniu. - Tak na zdrowy rozum, jedynym możliwym wynikiem jest zwycięstwo Podbeskidzia. Ale z drugiej strony to jest tylko futbol. Tutaj niczego nie da się przewidzieć. Dla Tura tli się jeszcze jakaś malutka iskierka nadziei, ale drużyna musi maksymalnie zaryzykować. Może się udać, ale równie dobrze skończyć klęską - podkreśla doświadczony szkoleniowiec. Tymczasem sami piłkarze gości przyznają, że gorzej niż w ostatnim meczu, ze Stalą Stalowa Wola, zagrać już nie mogą.

W szeregach bielszczan wyłączeni z powodu urazów są Clemence Matawu i Jarosław Białek. Damiana Świerblewskiego z udziału w spotkaniu "wykluczył" z kolei własny ślub.
[b]
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Tur Turek[/b]
sobota; 17:00
sędziuje Łukasz Bartosik (Kraków)

[b]Podbeskidzie[/b]: Merda - Cienciała, Szmatiuk, Konieczny, Osiński - Jarosz, Ł. Matusiak - Sikora, Żmudziński, Chrapek - Matusz.

[b]Tur[/b]: Sabela - Imbiorowicz, Madera, Kiczyński, Lipiński - Bieniek, Pruchnik, Łagiewka, Stachowiak - Sędziak, Imeh.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również