Inauguracja w Bielsku-Białej. Jeden cel „Górali”

13.02.2014
Wiosną z piłkarską T-Mobile Ekstraklasą startuje w Bielsku-Białej! Premiera zapowiada się tyleż ciekawie, co przed zespołem gospodarzy stawia pewne wymagania. Bo to mecz z gatunku tych, które Podbeskidzie wygrać musi...
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Transfery.
Wiele mówiło się w zimowej przerwie o tym, iż zespół Podbeskidzia wymaga nie tyle kadrowych uzupełnień, co faktycznych wzmocnień. Plany w tym zakresie były ambitne, ale trudno powiedzieć, aby „wypaliły” zgodnie z życzeniami. Jesienią bielskiej drużynie brakowało „siły ognia” w ofensywie. Toteż nadzwyczajnie potraktowano tę pozycję. I do Bielska-Białej trafili trzej napastnicy. Charles Nwaogu? Najlepsze lata snajperskie zdaje się mieć za sobą. Mikołaj Lebedyński? Z dużymi możliwościami, ale jednakowoż spory znak zapytania wobec braku sparingowego „ogrania”. Jan Blażek? Reprezentacyjna przeszłość u naszych południowych sąsiadów, lecz bramkowe łupy – jak na napastnika – mizerne.

Wzmocnieniem Podbeskidzia miał być również Przemysław Pietruszka, ale boczny defensor doznał poważnej kontuzji i w grze o utrzymanie nowemu zespołowi nie pomoże. Mateusz Stąporski ma podwyższyć poziom konkurencji w linii pomocy, gdzie jest także Maciej Iwański – wreszcie z... certyfikatem! A ostatni nabytek to słowacki defensor Michal Mravec, ale to raczej opcja „zastępcza” w razie absencji duetu Dariusz Pietrasiak i Bartłomiej Konieczny.

W Podbeskidziu nie ma już wypożyczonych wcześniej Aleksandra Jagiełło, Kamila Kurowskiego i Marcina Wodeckiego, jak również Rudolfa Urbana. Na ławce trenerskiej zabraknie z kolei Ryszarda Kłuska... Ubytków zatem mniej, w kwestii jakości należy jednak poważnie zastanowić się. Albo przynajmniej poczekać, chociażby do piątku...


Okres przygotowawczy.
Swoich podopiecznych trener Leszek Ojrzyński skoszarował dwukrotnie. Blisko tydzień Podbeskidzie spędziło w Wałbrzychu, druga część przygotowań miała miejsce w Turcji. Trudno uznać ten czas za szczególny. Bielszczanie trenowali, testowano kolejnych zawodników, co jakiś czas kontraktowano spełniających pokładane w nich nadzieje. Bilans test-meczów? Z dziewięciu – pięć pewnie wygranych, dwa remisy i tyleż samo przegranych. Najlepszy strzelec w sparingach? Damian Chmiel z trzema trafieniami, następnie Krzysztof Chrapek, Adam Deja i Dariusz Kołodziej z dwoma. Tylko jeden z owego kwartetu to napastnik... Zwycięstwa nad czeskim FK Pribram czy austriackim SV Ried na pewno są powodem do optymizmu. Generalny sprawdzian formy też bielszczanie zaliczyli na plus, ogrywając 4:1 GKS Katowice. Żałować pozostaje, iż mecz na Stadionie Miejskim był zamknięty dla kibiców, którzy właściwej dyspozycji będą oczekiwali już na arcyważnym wstępie wiosennych zmagań.
Wyjściowa „11”.

Na podstawie gier kontrolnych wskazać można jedenastkę, którą w piątek od pierwszej minuty desygnuje na murawę trener Ojrzyński. Obsada bramki – pewniak – Richard Zajac. W defensywie stabilizacja – Tomasz Górkiewicz, Dariusz Pietrasiak, Bartłomiej Konieczny i Błażej Telichowski. Tu alternatyw zbyt wielu nie ma. Linia pomocy to Marek Sokołowski i Damian Chmiel na skrzydłach, Dariusz Łatka i Anton Sloboda na środku i operujący przed nimi Maciej Iwański. „Szpica”? Wszystko wskazuje na Jana Blażka, ale nie zaskoczy nominacja dla Mikołaja Lebedyńskiego czy Krzysztofa Chrapka. Decyzja zapaść może w ostatniej chwili, choć pewnie już dziś swój skład szkoleniowiec Podbeskidzia w głowie ma.


Rywal.
Dziesięć meczów i dziesięć porażek – to katastrofalny bilans wyjazdowy łódzkiego Widzewa. Zimą zespół przejął jednak Artur Skowronek. W Łodzi „powiało” optymizmem i wolą walki o ratowanie ekstraklasowego bytu. Runda rewanżowa to nowe rozdanie. Statystyki, włącznie z tą przywołaną nieco wyżej, znaczenia nie mają praktycznie żadnego. Widzew zasilili w przerwie w rozgrywkach doświadczeni – obrońca Marek Wasiluk, pomocnik Mateusz Cetnarski oraz Marcin Kikut. Ponadto jest w kadrze łodzian trzech nowych zawodników zagranicznych, a o ich umiejętnościach ciężko cokolwiek powiedzieć. Sparingi Widzew miał jak najbardziej pozytywne. Cztery wygrał, cztery zremisował i z choćby punktem zechce wyjechać w piątek z Bielska-Białej.


Prognozy.
Przed rokiem Podbeskidzie również startowało w rundę wiosenną w roli gospodarza. I uczyniło to w wielkim stylu, gromiąc aż 4:0 Jagiellonię Białystok. To był jeden z najlepszych meczów „Górali” w całej historii ekstraklasowych występów. Tak dobrze, by zgarnąć pełną pulę pewnie podczas piątkowej premiery nie będzie trzeba zagrać. Przy zachowaniu ostrożności, maksymalnego poziomu koncentracji i zaangażowania oraz niezbędnym futbolowym szczęściu gospodarzy stać na wymarzoną inaugurację. O tej myślą również łodzianie. Mecz ostatniej z przedostatnią drużyną T-Mobile Ekstraklasy, a emocje bardzo dużego kalibru. To nawet w obliczu „dodatkowej” części rozgrywek w tym sezonie, konfrontacja o tzw. „sześć”, a może i „dziewięć” punktów.


22. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Widzew Łódź
14 lutego 2014 roku, godzina 18:00
Stadion Miejski w Bielsku-Białej
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również