Hutnik - Podbeskidzie 1-0. "Górale" gorsi od IV-ligowca!
07.10.2011
Zawodnicy Podbeskidzia przejęli inicjatywę od pierwszego gwizdka sędziego, jednak niewiele z tej przewagi wynikało. To także zasługa warunków, w jakich przyszło zawodnikom rywalizować. Opady deszczu sprawiły, że piłkarze często mieli problemy z utrzymaniem równowagi na śliskiej murawie.
W początkowych fragmentach gry najlepszą sytuację do zdobycia gola miał Sławomir Cienciała, który strzelał z prawej strony pola karnego, jednak w bramce bardzo dobrze spisał się golkiper Hutnika. Później mecz się wyrównał i swoje okazje, głównie po stałych fragmentach gry, mieli także gospodarze. Krakowianie byli jednak tak samo nieskuteczni jak bielszczanie.
Gdy piłkarze Hutnika zauważyli, że rywal nie jest taki straszny, zaczęli śmielej atakować. Na dwie minuty przed przerwą, szybki atak świetnie wykończył Kamil Białkowski. Po mocnym strzale tego zawodnika piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki Richarda Zajaca.
W przerwie trener Robert Kasperczyk musiał mocno zmobilizować swoich zawodników, ponieważ "Górale" przycisnęli gospodarzy. Najpierw przewrotką próbował wpisać się na listę strzelców testowany Brazylijczyk Marcus, jednak po raz kolejny świetnie spisał się bramkarz Hutnika. Chwilę później golkiper popisał się kolejną świetną paradą, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z kilku metrów uderzał Maciej Nather.
Atakowało Podbeskidzie, a tymczasem... powinno być 2-0! Z kolejną kontrą ruszył Hutnik. Jarosław Urbaniec znalazł się w sytuacji sam na sam z Maciejem Wierzbickim. Gracz gospodarzy nie miał chyba pomysłu na pokonanie bramkarza i zmarnował świetną okazję, która chwilę później mogła się zemścić. Juraj Danczik trafił w słupek. Mimo zdecydowanych ataków, bielszczanom nie udało się choćby zremisować.
W trakcie meczu zbierano pieniądze dla rodziny Nowaków, która straciła dorobek swojego życia po tym, jak w ich dom uderzyła awionetka. Do zbiórki dołączyli się także piłkarze Podbeskidzia.
W początkowych fragmentach gry najlepszą sytuację do zdobycia gola miał Sławomir Cienciała, który strzelał z prawej strony pola karnego, jednak w bramce bardzo dobrze spisał się golkiper Hutnika. Później mecz się wyrównał i swoje okazje, głównie po stałych fragmentach gry, mieli także gospodarze. Krakowianie byli jednak tak samo nieskuteczni jak bielszczanie.
Gdy piłkarze Hutnika zauważyli, że rywal nie jest taki straszny, zaczęli śmielej atakować. Na dwie minuty przed przerwą, szybki atak świetnie wykończył Kamil Białkowski. Po mocnym strzale tego zawodnika piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki Richarda Zajaca.
W przerwie trener Robert Kasperczyk musiał mocno zmobilizować swoich zawodników, ponieważ "Górale" przycisnęli gospodarzy. Najpierw przewrotką próbował wpisać się na listę strzelców testowany Brazylijczyk Marcus, jednak po raz kolejny świetnie spisał się bramkarz Hutnika. Chwilę później golkiper popisał się kolejną świetną paradą, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z kilku metrów uderzał Maciej Nather.
Atakowało Podbeskidzie, a tymczasem... powinno być 2-0! Z kolejną kontrą ruszył Hutnik. Jarosław Urbaniec znalazł się w sytuacji sam na sam z Maciejem Wierzbickim. Gracz gospodarzy nie miał chyba pomysłu na pokonanie bramkarza i zmarnował świetną okazję, która chwilę później mogła się zemścić. Juraj Danczik trafił w słupek. Mimo zdecydowanych ataków, bielszczanom nie udało się choćby zremisować.
W trakcie meczu zbierano pieniądze dla rodziny Nowaków, która straciła dorobek swojego życia po tym, jak w ich dom uderzyła awionetka. Do zbiórki dołączyli się także piłkarze Podbeskidzia.
Polecane
Ekstraklasa