Huśtawka Bagnickiego

19.10.2009
Piotr Bagnicki, którego w Gorzowie mogło zabraknąć, dał Podbeskidziu zwycięstwo w starciu z GKP strzelając gola już w doliczonym czasie gry.
- Zrobiłem to, co do mnie należało - przyznaje napastnik, który miał ostatnio sporą huśtawkę nastrojów. Najpierw przesunięcie do drugiej drużyny, mecz w rezerwach, powrót do zespołu i "złota bramka". - Nie były to miłe sytuacje. Tym bardziej, że nie bardzo wiedziałem, z jakich względów zostałem przesunięty do rezerw. Koledzy jednak śmiali się, że pomogło nam to przesunięcie - mówi Bagnicki.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również